Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska dyskryminuje zwycięzców loterii zagranicznych

12 października 2007, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wielka radość - los na loterii kupiony za granicą okazał się szczęśliwy. Ale ta radość nie potrwa długo. Bo prawie połowę musimy oddać fiskusowi. To niesprawiedliwe, bowiem z wygranych w Polsce oddajemy tylko 10 procent - uważa Komisja Europejska. I straszy nas trybunałem.

To dobra wiadomość dla farciarzy, którzy nieoczekiwanie wzbogacą się na zagranicznej loterii. Bo Bruksela nie chce już dłużej tolerować ich dyskryminowania. Na czym owa dyskryminacja polega? Otóż podatek od wygranej na rodzimej loterii nie jest wysoki - to zaledwie 10 proc. Ale już zwycięzcy loterii zagranicznych muszą zapłacić dwa, a nawet cztery razy więcej - od 19 do 40 proc.

"To jest sprzeczne z europejską zasadą o przepływie usług" - grzmi unijny komisarz ds. podatków. Laszlo Kovacs dodaje, że co prawda każdy kraj może sam tworzyć przepisy o grach i zakładach, ale muszą one w równym stopniu dotyczyć loterii krajowych i zagranicznych. I domaga się od rządu polskiego zmiany tych przepisów.

Polska ma dwa miesiące na odpowiedź. I lepiej, żeby była zadowalająca, bo w przeciwnym razie Komisja Europejska skieruje sprawę do unijnego trybunau.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj