Nie budujemy dróg, bo roboty blokują urzędnicy. Gdy na Zachodzie wylewa się asfalt, u nas wciąż z biurka na biurko przekłada się papierki. Tak źle, jak u nas, jest tylko w Czechach - wynika z najnowszego raportu Komisji Europejskiej.
"Przeznaczyliśmy na pomoc dla Polski w ubiegłym roku 2 mld euro (prawie 8 mld zł), ale ich nie daliśmy, bo Polska była w stanie wydać tylko jedną trzecią tej kwoty. Jesteśmy zdziwieni tak wolnym tempem" - mówi Dalii Grybauskaite, komisarz UE.
Z raportu wynika, że jesteśmy jednym z najgorszych krajów, które po 1 maja 2004 roku przystąpiły do Unii. Nie dość, że nie mamy własnych pieniędzy na nowe drogi, to jeszcze cudzych wydawać nie potrafimy. "Winna jest biurokracja, wszystko trwa u was za wolno. Tylko w Czechach jest równie źle" - tłumaczy komisarz.
Jak tak dalej pójdzie, Polska stanie, bo po gigantycznych dziurach przejechać będą mogły tylko auta terenowe. Te jednak są tak drogie, że możemy je sobie najwyżej obejrzeć na zdjęciu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|