Dziennik Gazeta Prawana logo

Przepisy zmuszają celników do handlu lewymi papierosami

12 października 2007, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po publikacji DZIENNIKA nie milkną głosy oburzenia, że państwo zarabia na sprzedaży nielegalnych papierosów, rekwirowanych przemytnikom na granicy. Politycy lewicy i prawicy są zdumieni takim sposobem łatania dziur w budżecie. A Ministerstwo Finansów wyjaśnia: wszystkiemu winne są bezsensowne przepisy.

"Przed pozwoleniem na zniszczenie partii nielegalnego towaru celnicy musieli podjąć próbę jego sprzedaży" - tłumaczy DZIENNIKOWI rzeczniczka resortu finansów. Dlatego lewe papierosy trafiały na przetargi, a część z nich - po opłaceniu przez nabywców akcyzy - do kiosków.

Zgodnie z nowymi przepisami kontrabanda przejmowana przez celników od 17 grudnia 2005 roku powinna trafiać prosto do pieca. Tylko że do tego czasu celnicy przejęli tyle nielegalnych papierosów, że magazyny pękają w szwach. Jak wyliczył DZIENNIK, wystarczyłoby ich dla wszystkich palaczy w Polsce na trzy miesiące.

Więc celnicy próbują je sprzedawać. W tym roku z handlu nielegalnym "dymkiem" do kasy państwa trafią dwa miliardy złotych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj