Dziennik Gazeta Prawana logo

Takie odszkodowania dostaną powodzianie

20 maja 2010, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Powódź to czas próby dla ubezpieczycieli. Dziesiątki poszkodowanych chcą bowiem jak najszybciej dostać odszkodowania. Firmy obiecują jednak, że jak najszybciej postarają się przekazać pieniądze poszkodowanym. Choć pełne rozliczenie szkód da się wykonać dopiero po tym, jak z domów zniknie woda.

Kwoty odszkodowań wypłacanych przez ubezpieczycieli powodzianom poznamy na początku przyszłego tygodnia. Nawet w uproszczonym trybie likwidacji szkody, na pieniądze czeka się bowiem kilka dni - powiedział PAP analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń Marcin Tarczyński.

Tarczyński powiedział w czwartek PAP, że "pierwsze wnioski o odszkodowania spłynęły od powodzian w poniedziałek. Nawet zaś korzystając z tzw. uproszczonej ścieżki likwidacji szkód, na wypłatę pieniędzy czeka się kilka dni. Potem dane muszą spłynąć do Izby, a więc będziemy mogli je przedstawić prawdopodobnie około wtorku" - dodał.

Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych, obowiązkiem ubezpieczenia przed skutkami powodzi objęte są jedynie budynki wchodzące w skład gospodarstw rolnych. Nie dotyczy to jednak np. maszyn, zwierząt czy zgromadzonych płodów rolnych. Natomiast osoby nie będące rolnikami w ogóle nie muszą ubezpieczać się od powodzi oraz innych klęsk żywiołowych. Mogą to jednak zrobić z własnej inicjatywy.

Według informacji PIU, w Polsce zawarto dotychczas ponad 8 mln dobrowolnych polis ubezpieczeniowych od skutków klęsk żywiołowych, w tym powodzi. Z tego ok. 1 mln umów zawarły przedsiębiorstwa, a ok. 7 mln osoby prywatne. Składka ubezpieczenia w takich sytuacjach ustalana jest w promilach wartości ubezpieczanego majątku. Jednak, jak mówili PAP eksperci, w razie zwiększonego ryzyka wystąpienia klęski na jakimś terenie, składka może być podwyższona, nawet do 1 proc.

Tarczyński wyjaśnił, że tzw. uproszczona ścieżka, z której przy okazji powodzi korzysta znaczna liczba poszkodowanych, dotyczy mniejszych strat - do kilku tysięcy złotych. "W takim wypadku wystarczy telefoniczne zgłoszenie szkody i oszacowanie jej wartości. Ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie tylko na tej podstawie, bez drobiazgowego sprawdzania sytuacji, liczenia strat na miejscu zdarzenia; jedynie czasem poprosi o zrobienie zdjęcia terenu, np. aparatem komórkowym. Jednak, mimo uproszczeń, na pieniądze czeka się kilka dni" - powiedział.

"Przy szkodach dużych, przekraczających np. 5 tys. zł, ubezpieczyciel w ciągu kilku dni wypłaca jedynie zaliczkę, zwykle na kwotę do kilku tysięcy złotych. Chodzi o to, żeby poszkodowany nie został bez środków do życia. Dopiero później, po dokładnych oględzinach, wypłacane jest pełne odszkodowanie" - wyjaśnił analityk PIU.

Rzecznik prasowy PZU Michał Witkowski poinformował PAP, że do dziś do PZU zgłoszono ponad 15 tys. szkód powodziowych, ale jest jeszcze za wcześnie na podawanie informacji dotyczących wysokości wypłaconych odszkodowań. "Szkody powodziowe są dla nas priorytetem. Odszkodowania wypłacamy powodzianom na bieżąco" - powiedział Witkowski. Dodał, że najwięcej wniosków o wypłaty złożyli dotychczas mieszkańcy województw: śląskiego, małopolskiego i podkarpackiego.

Dyrektor Departamentu Likwidacji Szkód Osobowych, Mieszkaniowych i Korporacyjnych TUiR WARTA Jakub Świniarski powiedział PAP, że "pełne rozliczenie szkód nastąpi po ustąpieniu wody i wtedy, podczas lustracji zalanych terenów, będzie można ocenić straty". Zaznaczył, że teraz wypłacane są powodzianom zaliczki na poczet przyszłych odszkodowań.

"Spodziewamy się kolejnych wniosków o odszkodowania choć na razie trudno powiedzieć, jaka będzie ich skala. Będzie to zależało od rozwoju sytuacji kryzysowej" - powiedział Świniarski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj