Pył z islandzkiego wulkanu o niewymawialnej nazwie stał się prawdziwym handlowym hitem. Słoiczki nim wypełnione sprzedają się jak świeże bułeczki. Pamiątkę po erupcji, która sparaliżowała Europę, chcą mieć ludzie z całego świata - od USA po Australię. A że cena wydaje się przystępna, zainteresowanie jest ogromne.
Pył z wulkanu bije rekordy sprzedaży. Co minutę ze sklepu wysyłkowego, który ten towar sprzedaje, znika kilkadziesiąt słoiczków wypełnionych pozostałościami po wybuchu wulkanu - pisze Wirtualna Polska. 60 złotych, które trzeba wydać na pamiątkę, to żaden problem dla bogatych mieszkańców Australii, USA, czy Norwegii.
Do tego część pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży każdego słoiczka trafia na konta ratowników, którzy pomagają państwowym służbom walczyć ze skutkami wybuchu wulkanu, który sparaliżował ruch lotniczy w całej Europie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|