Kierowcy patrzą z wściekłością na coraz wyższe ceny na dystrybutorach, tymczasem arabscy producenci ropy naftowej zacierają ręce. Kartel OPEC twierdzi, że nie zamierza robić nic, by powstrzymać wzrost cen. Producenci zaczną reagować dopiero, gdy baryłka będzie kosztowała więcej niż 100 dolarów.
"Ceny ropy naftowej nie wpływają negatywnie na ożywienie gospodarcze" - mówi szejk Ahmed Al-Sabah, kuwejcki minister ropy - twierdzi "Wirtualny Nowy Przemysł". Według niego kartel OPEC zareaguje dopiero, gdy cena czarnego paliwa przekroczy 100 dolarów za baryłkę.
Cena ropy cały czas rośnie - na początku lutego płaciło się za nią 70 dolarów, a teraz kosztuja ona aż 87 dolarów za baryłkę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl