Twórcy projektu "Wolin East" planują budowę gigantycznej platformy na Morzu Bałtyckim, ok. 6 kilometrów od polskiego wybrzeża. Jej łączna powierzchnia wyniesie 18 ha, co - jak pisze Onet cytując "Bilda" odpowiada około 25 boiskom piłkarskim.
Olbrzymia platforma wiernicza
Platforma wiertnicza będzie miała 80 m szerokości i 300 m długości. Wybudowany zostanie dla niej port, potężna konstrukcja falochronowa oraz kanał dopływowy dla tankowców o szerokości 200 m i głębokości 12 m. Dominującym elementem ma być wieża wiertnicza o wysokości do 65 m.
"Bild" dotarł do dokumentacji projektowej kanadyjskiej firmy naftowej Central European Petroleum (CEP), która zamierza w przyszłości wydobywać 8,2 tys. ton ropy naftowej dziennie. Według przedsiębiorstwa złoże ukryte pod dnem morskim zawiera około 21 mln ton ropy naftowej. Wydobycie mogłoby zaspokajać nawet pięć procent rocznego zapotrzebowania Polski na ropę. Odkryto tam również gaz ziemny.
Obawy Niemców
Niemcy obawiają się jednak, że inwestycja po polskiej stronie zaszkodzi ruchowi turystycznemu na niemieckiej części wyspy Uznam. Co roku przyjeżdża tam ponad milion urlopowiczów. Rosną obawy także o zanieczyszczenie środowiska.
Organizacja Deutsche Umwelthilfe apeluje do rządu federalnego, aby przekonał Polaków do rezygnacji z planu wierceń. W swoich własnych dokumentach operator sam opisuje ryzyko ogromnego zanieczyszczenia wybrzeża ropą oraz wysokiej śmiertelności ptaków i ryb w razie poważnego wypadku - bije na alarm dyrektor zarządzająca Sascha Müller-Kraenner.
Ostrzega przed "katastrofalnymi skutkami dla Morza Bałtyckiego"
Zaniepokojona jest także burmistrz gminy Uznam Laura Isabelle Marisken. Bardzo martwię się o ekosystem i środowisko naturalne Morza Bałtyckiego. Ponadto chodzi o wyspę Uznam, jedno z najpopularniejszych miejsc wypoczynkowych na niemieckim wybrzeżu - powiedziała.
Marisken bardzo krytycznie ocenia te plany, "zwłaszcza że potencjalny wpływ budowy i eksploatacji na środowisko nie został jeszcze wystarczająco wyjaśniony", jak powiedziała. W przypadku awarii ostrzega przed "katastrofalnymi skutkami dla całego Morza Bałtyckiego".
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
