Dziennik Gazeta Prawana logo

Zjedzą foki i naprawią finanse świata

8 lutego 2010, 11:32
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ciężkie jest życie ministra finansów supermocarstw. Nie dość, że szczyt organizacji G7, skupiającej najbardziej rozwinięte państwa świata, urządzono na dalekiej, mroźnej północy Kanady, to jeszcze trzeba mieć mocny żołądek. Bo kucharze przygotowali tradycyjne dania Inuitów - mięso z fok, czy pasztet z karibu.

Szefów resortów finansów najbogatszych pańśtw świata i Rosji czeka ciężkie spotkanie. Kanadyjczycy wybrali jako miejsce spotkania G7 miasto Iqualuit, położone w odległości 300 kilometrów od koła podbiegunowego. Do tego w hotelach jest tylko 300 miejsc, więc goście będą spali w improwizowanych noclegowniach - twierdzi brytyjski "Guardian".

Nie ma co więc liczyć na ludzi w garniturach - ,l byle tylko przetrwać kilka dni srogiej zimy. Ministrowie mogą też zapomnieć o miękkich fotelach konferencyjnych. Dostaną krzesła obciągnięte foczą skórą.

Ministrowie, na szczycie, radzić będą o walce z kryzysem, ograniczeniem pensji bankierom, czy pomocy dla Haiti. A wszystko przy tradycyjnym inuickim menu. Czekają ich więc steki z foczego mięsa, czy pasztety z karibu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj