Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk o emeryturach: Odpowiadamy na brutalne wyzwanie

23 lutego 2012, 17:10
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Premier Donald Tusk mówi wprost - bez zmian w systemie emerytalnym, świadczenie nie wystarczy nawet "na najbardziej podłe przeżycie". Dlatego też odpowiada na "brutalne wyzwanie demografii" i szykuje wielkie zmiany.

Premier Donald Tusk powiedział, że rząd decydując się na podniesienie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat, odpowiada na brutalne wyzwanie demograficzne. Zadeklarował, że konsultacje w sprawie projektu rozwieją obawy Polaków co do reformy emerytalnej. Premier podkreślił też, że jeśli wiek emerytalny pozostanie na obecnym poziomie, a ludzie będą żyli coraz dłużej, to emerytura nie wystarczy nawet na najbardziej podłe przeżycie.

Tusk uczestniczył w czwartek w spotkaniu , zorganizowanej przez Parlamentarną Grupę Kobiet. - przyznał Tusk. Jak zaznaczył, rząd proponuje podniesienie wieku emerytalnego, bo z danych wynika, że nie ma alternatywy.

Jak dodał, zdaje sobie sprawę, że podniesienie wieku emerytalnego będzie budziło opór. "Nawet jeśli uda nam się przekonać do wielu naszych argumentów, nawet jeśli liczby są w tej sprawie bezwzględne, nawet jeśli ta demograficzna prawda jest bardzo brutalna, zdajemy sobie sprawę, że odpowiadamy na to brutalne i chyba bezdyskusyjne wyzwanie i że proponujemy decyzje, które nie mogą budzić entuzjazmu" - oświadczył premier.

Uczestniczący w spotkaniu minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że zmiany w systemie emerytalnym będą wprowadzane ewolucyjnie i będą rozciągnięte w czasie. "Tutaj magiczna liczba 67 nie wejdzie w życie w 2013 r., bo wszyscy mówimy o tym docelowym wieku. Dużo niepewności jest wśród kobiet w wieku okołoemerytalnym, po 50. roku życia, że one będą musiały pracować do 67. roku życia. Tak nie będzie, będziemy stopniowo dochodzić do wydłużonego wieku" - zapewnił minister.

Przypomniał, że w projekcie przedłożonym do konsultacji społecznych znalazły się zapisy dotyczące zrównania stażu ubezpieczeniowego dla kobiet i mężczyzn (chodzi o przepracowane lata pracy uprawniające do otrzymania świadczenia). Przygotowany będzie również program aktywizacji zawodowej dla osób po 60. roku życia.

W ocenie ministra finansów Jacka Rostowskiego ustawa podwyższająca wiek emerytalny nie jest jedynym sposobem na rozwiązanie problemów demograficznych, ale on lepszych pomysłów nie ma. Mówił, że w ciągu najbliższych lat liczba osób pracujących będzie spadać. Natomiast liczba emerytów będzie się zwiększać. "" - podkreślił Rostowski. Dodał, że w takiej sytuacji emerytury w relacji do zarobków osób pracujących muszą maleć.

Uczestniczki konferencji zwracały m.in. uwagę na problemy związane z wydłużeniem wieku emerytalnego kobiet, ale też wiele z nich deklarowało, że chciałyby dłużej pracować. Jedna z pań, radca prawny i właścicielka kancelarii radcowskiej, Magdalena Pudzianowska zaapelowała, by rząd dał pracę kobietom po 50. roku życia, ponieważ - w jej ocenie - programy typu "50 plus" nie spełniają swej roli.

Na pytanie to zareagowała aktorka Dorota Stalińska. - pytała Stalińska.

Ona sama - jak podkreślała - jest zwolenniczką wydłużenia wieku emerytalnego. - zadeklarowała. Zaproponowała natomiast, by do szkół wprowadzić dwa nowe przedmioty: "finanse i rachunkowość" oraz "organizm i żywienie". Według niej dwa podstawowe braki, na jakie w życiu cierpią ludzie, to brak pieniędzy i zdrowia.

Krytyczna wobec propozycji rządowych była radna miejska z Głogówka Bogusława Poręba, która pytała premiera, czy w projekcie reformy emerytalnej pomyślał o kobietach pracujących na trzy zmiany. - pytała Poręba.

30-letnia Emilia Stankiewicz apelowała, by reformę emerytalną obudować zmianami systemowymi. - podkreśliła Stankiewicz.

Premier odpowiadając zauważył, że dzisiejsze emerytury, , utrzymując emerytury na obecnym poziomie.

Jak mówił, mimo wydłużenia docelowo wieku emerytalnego do 67. roku życia w 2040 roku w sumie przeciętnie Polacy i tak będą proporcjonalnie krócej pracować w porównaniu z tym, jak długo będą żyli, niż ma to miejsce dzisiaj. "- ocenił. Dlatego - jak mówił - oprócz podniesienia wieku emerytalnego trzeba podjąć inne działania.

Według Tuska wielkim zadaniem - w kontekście planowanych zmian w systemie emerytalnym - jest zapewnienie poczucia bezpieczeństwa kobietom najciężej pracującym. - zaznaczył szef rządu.

Premier dodał, że musimy uczyć się mierzyć z sytuacją, w której będzie trzeba szukać jak mówił , bo to tylko - zdaniem Tuska - pogorszy sytuację finansową obywateli.

- mówił premier do zgromadzonych.

Premier odniósł się też do postulatu, by państwo zagwarantowało obywatelom pracę. - mówił.

W opinii premiera, państwo nie może być gwarantem pracy, natomiast rządzący muszą zadbać o taką kondycję gospodarczą i finansową państwa, - zaznaczył.

Podkreślił jednocześnie, że możliwe jest działanie, by uchronić państwo przed bankructwem i gospodarczymi katastrofami, bo to one - jak mówił premier - - oświadczył Tusk. Według premiera, wiadomo, że kobiety w Polsce ciągle zarabiają mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach, a równość kobiet zapisana w polskich przepisach w praktyce "ciągle jest fikcją".

Premier oświadczył, że będzie rzecznikiem - i jego ministrowie również - działań, które sprawią, że przepisy te staną się życiową praktyką. " - podkreślił.

Zadeklarował też, że rząd jest otwarty na to, by "uzawodowić" pracę polegającą na pomocy lub opiece nad dziećmi, osobami starszymi, niepełnosprawnymi wtedy, kiedy uniemożliwia to podjęcie innej pracy zawodowej. Jednak, jak dodał z obawy o stan finansów publicznych ".

Tusk przekonywał, że ratunkiem przed bezrobociem jest powstawanie nowych miejsc pracy, a nie budowanie nowych przywilejów dla grup wiekowych. " - podkreślił. Dodał, że nie należy szukać .

- przekonywał Tusk. Jak dodał, rząd przygotowuje zmiany, które będą polegały na odebraniu przywilejów górniczych tym, którzy nie pracują jako górnicy. " - zaznaczył.

- oświadczył szef rządu. Tusk przekonywał, że propozycja rządowa - w sprawie systemu emerytalnego - jest "przemyślana i ma całościowy charakter".

Eksperci, którzy uczestniczyli w spotkaniu w Sejmie podkreślali, że zmiany demograficzne, polegające na starzeniu się społeczeństwa są tak głębokie, iż nie da się ich uniknąć; trzeba się na nie odpowiednio przygotować. Jak mówiła prof. Irena Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii SGH, nadchodzi trwała zmiana jakościowa populacji, związana z jej starzeniem się, więc konieczne są zmiany, w tym i systemu emerytalnego.

Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Prewencyjnej i Przeciwstarzeniowej prof. Stefan Zgliczyński przekonywał z kolei, że żyjemy dużo dłużej, chorujemy dużo dłużej, więc możemy pracować trochę dłużej. "Praca sprzyja długowieczności, zachowaniu zdrowia i jakości życia" - podkreślał. (

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj