Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiceminister cyfryzacji: Smart Village to realny biznes, na którym zarabiają polskie firmy

dzisiaj, 08:01
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Wiceminister cyfryzacji: Smart Village to realny biznes, na którym zarabiają polskie firmy
Wiceminister cyfryzacji: Smart Village to realny biznes, na którym zarabiają polskie firmy/Materiały prasowe
Czy człowiek z 5-tysięcznej miejscowości jest gorszy od tego z 2-milionowego miasta? Ma nie mniejsze potrzeby i oczekiwania – dr Rafał Rosiński, wiceminister cyfryzacji w rozmowie z DGP tłumaczy, czym w praktyce jest wdrażana przez niego koncepcja Inteligentnej Wsi i dlaczego jest tak ważna.

Panie ministrze, w przestrzeni medialnej staje się pan twarzą koncepcji Smart Village – idei, która na świecie jest już powszechna i zajmują się nią najwybitniejsi naukowcy i największe korporacje świata. Wdrażana jest nie tyle teoretyczne przez instytuty, co praktycznie przez sektor prywatny. A bardzo często przy współpracy jednych i drugich. Ale w Polsce to ciągle brzmi bardziej jako ciekawostka, niż sektor gospodarki…

Dr Rafał Rosiński, wiceminister cyfryzacji: I właśnie dlatego Ministerstwo Cyfryzacji diametralnie to zmienia. Pamięta pan, jak był olbrzymi boom na ideę Smart City? Każdy włodarz miasta chciał być smart, chociaż nie do końca wiedzieli nawet co to w praktyce oznacza. Ale było modne. Później przy współpracy z sektorem prywatnym, innowacyjnymi instytutami naukowymi i organizacjami pozarządowymi wypracowano gotowe do wdrażania koncepcje. Ale indywidualne dla każdego miasta. Bo każde miasto potrzebowało zupełnie czegoś innego. I dokładnie tak samo jest w przypadku Inteligentnej Wsi. 40 proc. polskiego społeczeństwa mieszka na terenach wiejskich. Jeśli doliczymy do tego ludzi z gmin, starostw i mniejszych miejscowości, to będziemy mieli większość Polaków. I przez te wszystkie lata, zupełnie zapomniano o tej większości, która nie mieszka na Mokotowie czy Żoliborzu. A Jan Kowalski mieszkający w Będzinie pod Koszalinem jest takim samym pełnoprawnym obywatelem Rzeczpospolitej, jak mieszkający pod Wawelem Jan Kowalski. Ma takie same potrzeby cyfrowe, edukacyjne, zawodowe, czy nawet komunikacyjne. Nadrabiamy te trzy dekady zaniedbań względem większości Polaków.

Wiceminister cyfryzacji: Smart Village to realny biznes, na którym zarabiają polskie firmy
Wiceminister cyfryzacji: Smart Village to realny biznes, na którym zarabiają polskie firmy

OD ENERGII PO SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ W ADMINISTRACJI

Jak wasze działania wyglądają w praktyce?

Stwierdzenie, że każda gmina ma inne potrzeby nie jest jedynie truizmem. To realne wyzwanie przed którym stoimy. Nie możemy stworzyć jednego dokumentu do wdrożenia dla całej Polski. Bo w jednej miejscowości problemem jest brak światłowodu, w drugiej brak zasięgu operatorów komórkowych, w trzeciej brak komunikacji publicznej, a w czwartej brak oferty kulturalno-rozrywkowej. To są tak skrajnie różne potrzeby, że nie da się ich wrzucić do jednego worka. Wychodzę więc z założenia, że my w ministerstwie nie jesteśmy najmądrzejsi na świecie – to na samym dole samorządu ludzie wiedzą najlepiej, czego im brakuje i to oni powinni decydować, na co przeznaczyć publiczne pieniądze, by mieszkańcom żyło się lepiej.

W jaki więc sposób wy im pomagacie?

Przygotowany jest szereg konkretnych programów finansujących indywidualne potrzeby w całej Polsce. I tak są to m.in. programy likwidujące białe plamy internetowe i wspierające rozwój szybkiego internetu szerokopasmowego, inwestycje w cyfryzację samorządów, rozwój aplikacji i usług cyfrowych dla mieszkańców, programy wzmacniające cyberbezpieczeństwo jednostek samorządu terytorialnego, a także działania związane z rozwojem kompetencji cyfrowych mieszkańców. Wspieramy również rozwiązania oparte na nowych technologiach – od inteligentnego zarządzania energią i transportem, przez cyfrowe usługi publiczne, po wykorzystanie sztucznej inteligencji w administracji. Chodzi o to, aby każda gmina mogła wybrać te narzędzia, które najlepiej odpowiadają jej lokalnym potrzebom. Przez szereg lat przeznaczaliśmy pieniądze w głównej mierze dla największych ośrodków miejskich. One i bez tego świetnie się rozwijają, bo wspierane są funduszami z prywatnych inwestycji, ośrodkami akademickimi, które ściągają młodzież. Natomiast Warszawa, Kraków czy Trójmiasto drenowały miasta powiatowe i gminne z najzdolniejszej młodzieży i najzdolniejszych kadr. Bo każdy chciał robić karierę w zachodnich korporacjach. A my mamy w Polsce świetny model społeczeństwa rozproszonego.

Co to znaczy?

To przeciwieństwo do państw Bałtyckich, Słowacji czy Rumunii, gdzie większość społeczeństwa mieszka w dwóch, trzech największych miastach, a reszta kraju jest praktycznie pusta. Jak jedzie pan przez Litwę czy Łotwę i ominie pan stolicę, to w całym kraju może pan nie spotkać żywej duszy. To fatalne z punktu widzenia geopolitycznego, obronnego, ale przede wszystkim rozwojowego dla kraju i dla samego społeczeństwa. Nie możemy dopuścić do podobnej sytuacji. A żeby do tego nie dopuścić, trzeba stworzyć takie warunki do życia dla mieszkańców, by nie chcieli opuszczać małych miejscowości. Wręcz przeciwnie - by po studiach chcieli do nich wracać.

Wiceminister cyfryzacji: Smart Village to realny biznes, na którym zarabiają polskie firmy
Wiceminister cyfryzacji: Smart Village to realny biznes, na którym zarabiają polskie firmy

PRACA ZDALNA UŁATWIA WALKĘ Z WYLUDNIANIEM

Tylko o wiele łatwiej o dobrą pracę w Mordorze w Warszawie, czyli w dzielnicy biurowej, niż w Szydłowcu

Pod koniec poprzedniego stulecia można byłoby się z tym zgodzić. Ale dzisiaj, gdy praca zdalna jest coraz bardziej popularna, nie widzę przeszkód, by mieszkać w Szydłowcu i pracować dla korporacji z Kalifornii. A my jako Ministerstwo Cyfryzacji dostarczamy takim ludziom narzędzia. I właśnie to jest koncepcja Smart Village – takich samych szans rozwoju dla każdego człowieka z każdej lokalizacji.

Niż demograficzny nie pomaga w tych działaniach…

To jest problem, którego nie da się rozwiązać jedną ustawą, jednym rozporządzeniem i w jeden rok. Z brakiem zastępowalności pokoleń zmaga się dzisiaj cały zachodni świat, ale też Japonia, Korea Południowa, problem zaczyna już dotykać Chiny. Nawet w Izraelu, o którym się mówi, że jest modelowym przykładem, gdzie w wysokorozwiniętej gospodarce możliwy jest wysoki przyrost naturalny, wcale nie jest tak różowo. Bo gdy rozbierze się go na czynniki pierwsze, to okaże się, że ten przyrost generują głównie rodziny ortodoksyjne z olbrzymimi wartościami tradycyjnymi. Pozostała część społeczeństwa jest w takiej samej sytuacji jak Europa. Pokazuje problem szerzej, na przykładzie świata, by tym bardziej pochylić się nad ideą Smart. Jeżeli nie zatrzymamy nawet tych nielicznych młodych talentów w mniejszych miejscowościach, to one będą umierać.

Wiceminister cyfryzacji: Smart Village to realny biznes, na którym zarabiają polskie firmy
Wiceminister cyfryzacji: Smart Village to realny biznes, na którym zarabiają polskie firmy

Jesteście jedną z nielicznych instytucji publicznych, która otwarcie i bardzo szeroko zaczęła promocję ideę Inteligentnej Wsi

Nie sztuką jest robić coś w zamkniętym, niewielkim kręgu. Smart Village nie dotyczy wąskiej grupy ekspertów i pasjonatów. To zmiana życia dla ponad połowy Polaków, więc każdy z nas powinien wiedzieć, czym jest i jak samemu możemy ją wdrażać. O Smart City, tak jak mówiłem na początku, każdy powiedział już chyba wszystko. Były tysiące sympozjów, szkoleń, wywiadów, debat. Ale nikt nigdy nie pomyślał o Smart Village. Dlaczego? Bo człowiek z 5-tysięcznej miejscowości jest gorszy od tego z 2-milionowego miasta? Ma mniejsze potrzeby i oczekiwania? Oczywiście że nie! Dlatego wprowadziliśmy szereg działań zmieniających to. Mamy cały długofalowy plan, który stworzyliśmy w resorcie z moim departamentem. Na początku powołaliśmy radę – ciało doradcze składające się z najróżniejszych ekspertów od Smart Village – zarówno z sektora prywatnego, jak i publicznego. Oni bezpłatnie opracowują kompleksową koncepcję działań. Ale żeby nie była to sztuka dla sztuki, ważne jest wyjście na zewnątrz.

Czyli dokładnie co?

Przygotowaliśmy razem z Politechniką Koszalińską pierwszy bardzo duży kongres – Smart Village Polska, gdzie zebraliśmy w jednym miejscu, na jednej scenie najważniejsze osoby tego sektora. Od samorządowców, poprzez naukowców, organizacje pozarządowe, lokalne grupy działania, a kończąc na największych przedsiębiorcach, którzy w praktyce zmieniają polską wieś i polskie gminy. Pokazaliśmy, że ten problem bierzemy na serio i na serio otwieramy drzwi dla każdego, kto chce z nami zmieniać Polskę. Dlatego już teraz planujemy kolejne spotkania dotyczące Kongresu Smart Village Polska w kolejnych regionach kraju. Olbrzymią koncepcję tworzy np. Politechnika Białostocka, która z NCBR-u otrzymała grant na 8 mln zł. Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk jest kolejną publiczną instytucją, która ma olbrzymie zasługi we wdrażaniu w praktyce naszej koncepcji.

Mówił pan, że na Zachodzie te koncepcje są przekładane na konkretne działania biznesowe

I u nas one również mają swoje miejsce. Właśnie kongres w Koszalinie świetnie to pokazał. Były tam największe polskie firmy, nie tylko z sektora IT, ale także z branży rolno-spożywczej, która w Polsce jest potęgą i jedną z najbardziej innowacyjnych gałęzi gospodarki, jak również podmioty wdrażające odnawialne źródła energii na terenach wiejskich. Prezes jednej z firm zbudował ponad 100 biogazowni. To jest świetny przykład, jak wygląda synergia rządu, samorządu, naukowców i biznesu. Gdy ktoś mnie pyta o konkrety - to jest właśnie Smart Village w praktyce: zielona, tania energia, na terenach wiejskich, tworząca konkurencyjną gospodarkę i wspierająca rodzime know-how. To jest patriotyzm gospodarczy w najlepszym możliwym wydaniu.

KW

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj