Sekretarz generalny NATO powiedział wczoraj w Londynie, że spotykał się z sojusznikami, którzy przedstawiali mu informacje, iż w tej rosyjskiej akcji chodzi o utrzymanie zależności Europy od rosyjskiego gazu ziemnego. Rasmussen nie ujawnił, jakie formy przybierają domniemane kontakty Moskwy z organizacjami pozarządowymi, ani czy one same są świadome takich machinacji. Podkreślił jednak, że większe bezpieczeństwo energetyczne państw europejskich to zadanie najwyższej wagi, które wymaga większego zróżnicowania dostawców gazu.

Rzecznik Greenpeace powiedział dziennikowi "The Daily Telegraph", że Rasmussen powinien poświęcać mniej czasu teoriom spiskowym, a więcej faktom na temat gazu łupkowego, którego jest i tak za mało, by pokryć potrzeby Europy. Przypomniał też, że Rosja nie należy do przyjaciół Greenpeace i niedawno więziła przez wiele tygodni 30 działaczy ugrupowania.

Ale Ken Cronin, dyrektor brytyjskiego stowarzyszenia firm planujących wydobycie gazu łupkowego powiedział, że sprawa wymaga zbadania. Dodał też, że już od półtora roku zastanawia go, jak dobrze finansowane są grupy protestu.