Rewolucja w zwolnieniach z pracy. "Wywoła to kadrowy chaos"

Sąd I instancji będzie mógł nakazywać firmom dalsze zatrudnianie bezprawnie zwolnionego pracownika. Bez czekania na prawomocne orzeczenie. Wywoła to kadrowy chaos.

wróć do artykułu
  • ~Drenujcie pracodawców dalej
    (2019-08-04 21:17)
    Kto normalny pcha się tam, gdzie go nie chcą? Takie przepisy wspaniale wspierają atmosferę w pracy. Wywala się nieroba albo mieszacza i trzeba go przyjąć z powrotem? Co następne? Będziecie nam przysyłać nierobów po 500+ z nakazem zatrudnienia? Ten kraj to kpina.
  • ~ivo
    (2019-08-04 22:37)
    Prawo pracy jest łamane przez pracodawców bo za zwyczaj pracownicy otrzymują jedynie trzymiesięczne odszkodowanie. Są firmy prawne które wręcz specjalizują się w takim formułowaniu przyczym wypowiedzenia by proces trwał latami. Temu cwaniactwu trzeba powidzieć dość.
  • ~Pp
    (2019-08-05 06:11)
    Czynność, od której nastąpiło odwołanie, powinna być wstrzymana do czasu prawomocnego wyroku - co w tym dziwnego? To raczej dotychczasowa praktyka powodowała chaos. Pozdrawiam.
  • ~VDM
    (2019-08-05 09:19)
    Pracodawca zaproponował mi połowę wynagrodzenia albo wypowiedzenie za porozumieniem stron. Nie zgodziłem się na żadną z tych opcji i poprosiłem, aby dał mi wypowiedzenie w związku z likwidacją stanowiska pracy. Miałem ponad miesiąc niewykorzystanego urlopu i 3miesięczny okres wypowiedzenia. Kiedy nadeszła pora aby wykorzystać urlop pracodawca zdecydował, że wypłaci ekwiwalent, bo jestem potrzebny w firmie. Zgodziłem się- kasa się przyda, nie miałem żadnych planów urlopowych. Kiedy minął okres wypowiedzenia, dostałem ostatnia pensję i ... kopa w d. Kiedy skontaktowałem się z kadrową (chciałem potwierdzić, że naliczyła ekwiwalent i przekazała zarządowi do akceptacji) okazało się, że prezes oburzony, że musi mi wypłacić zarówno EKWIWALENT jak i ODPRAWĘ (ponoć nie miał o tym pojęcia) zakazał wypłacenia należnych mi pieniędzy. Napisałem do pracodawcy najpierw maila, potem wezwanie do zapłaty - zero odpowiedzi. Napisałem skargę do PIP i pozew do sądu. O obu krokach powiadomiłem pracodawcę. NIC, zero odpowiedzi.. Dopiero wizyta PIP i nakaz wypłacenia należności zmusiły pracodawcę do wypłacenia mi pieniędzy. W moim przypadku to było raptem 2 miesiące. Nie byłem jedynym przypadkiem - kolega zwolniony z styczniu dostał pieniądze razem ze mną. Czy dochodzić przed Sądem Pracy odsetek? Czy już sobie darować i wyrzucić ten incydent z pamięci. Wiem, że prezes na to liczy.... cały czas czuł i czuje się bezkarny: PIP nie nałożył kary, a o odsetki muszę dochodzić w sądzie...
  • ~a-go
    (2019-08-05 10:29)
    Wypowiedzenie za porozumieniem stron? Coś takiego nie istnieje. W przypadku, gdy pracodawca chce zmienić warunki umowy moze wręczyć wypowiedzenie zmieniajace, czyli wypowiedzenie, które zaistnieje, gdy pracownik nie przystanie na nowe warunki.
  • ~a-go
    (2019-08-05 10:31)
    Egzekwowanie orzeczenia przed uprawomocnieniem? Republika socjalistyczna pis. Dawniej takim stanowieniem zajmowały się tym pierwsi sekretarze lub trójki społeczne..
  • ~Irmina
    (2019-08-05 12:11)
    Czasem nierobem i głównym mieszaczem jest pracodawca. W państwowych i samorządowych urzędach też się to zdarza.Pokazówa, ja jestem szefem. Jak zechcę to cię zwolnię a ty jak chcesz to idź do sądu. Słuchanie podszeptów lizod.....Ja mogę wszystko,a wy nic. Nie wolno rozmawiać na korytarzu, nie wolno pójść do innego pokoju. Wszędzie wietrzony jest spisek. I krzyk, nadrabianie niewiedzy, niekompetencji krzykiem. Taki pracodawca sam ze sobą nie może sobie poradzić i wyżywa się na innych. Dlatego pracownik powinien mieć możliwość dochodzenia swoich praw szybko, tak aby nie pozostawał bez wynagrodzenia i nie był osamotniony w walce o swoje prawa.
  • ~Norymberdzki
    (2019-08-06 08:20)
    Dopóki głos ma Kaczyński to jedyny "dialog społeczny" jest na linii prezes PIS-u - Biuro Polityczne PIS-u.

Może zainteresować Cię też: