Jeśli procesy inflacyjne (deflacyjne) upodobnią się do obserwowanych w latach 70. i 80. XX wieku, a dolar amerykański osłabi się o dalszych 15 procent, cena złota skoczy do 2500 za uncję. Wypowiedź Daniela Brebnera z banku inwestycyjnego UBS nie wstrząsnęłanotowaniami kruszcu. Za to wstrząsnęła emocjami inwestorów, którzy w złocie widzą jedyne pewne zabezpieczenie dla swoich oszczędności. W roku 2008 przecenie oparło się jedynie złoto, uważane powszechnie za lokatę na czarną godzinę. W dobie kryzysu, wysokiej inflacji i utraty wartości waluty (dolara amerykańskiego, w którym wyrażona jest cena złota) tam właśnie inwestorzy lokują część swoich oszczędności. Obserwując wzrost cen złota w ostatnich dwóch latach, można śmiało powiedzieć, że na tle rynku akcji kruszec zachował się znakomicie i przyniósł posiadaczom sztabek, złotych monet bądź certyfikatów inwestycyjnych blisko 40 proc. zysku. Polskim inwestorom dodatkowo sprzyja to, że cena złota wyrażona jest w dolarze, który poważnie wzmocnił się w stosunku do złotego (ponad 57 proc. w ciągu roku). W ostatnich dwóch latach złoto zyskało na wartości ponad 30 procent. Jego cena wzrosła z 626 dolarów za uncję na początku stycznia 2007 r. do prawie 900 dolarów za uncję obecnie. Czy analityk UBS ma rację i złoto będzie drożeć? Za taką wersją przemawiać mogą obawy o stan światowej gospodarki. Stany Zjednoczone pogrążone są w kryzysie, kolejne gospodarki UE wpadają w ujemny PKB. Dodatkowo rekordowo niskie stopy procentowe w USA - 0,25 proc. - w połączeniu z dodrukowywaniem pieniędzy dla ratowania gospodarki rodzą obawy o nagły wzrost inflacji. Te czynniki powinny zatem sprzyjać rosnącym cenom złota w 2009 roku. Stąd pęd do kruszcu. Jednak… złota brak. W sklepie Mennicy przyjmowane są zapisy na maj, sztabki złota na Allegro biją rekordy cenowe. Poza tym trzymanie czystego złota w domu to ryzyko. Dlatego w ostatnich miesiącach rekordy powodzenia były instrumenty, za pomocą których inwestycja w złoto przestała być rzeczą skomplikowaną. Zamiast fizycznego zakupu złota inwestorzy mogą kupić jednostki uczestnictwa funduszu Superfund Gold. Strategicznym celem Superfund Gold jest odzwierciedlenie trendów panujących na rynku złota. Dopuszczalne zaangażowanie Superfund Gold w kontraktach terminowych na złoto w przedziale od 0 do 200 proc. wartości aktywów Superfund Gold ma na celu wypracowanie stopy zwrotu ponad wartość wynikającą w przebiegu notowań instrumentu bazowego poprzez aktywne zarządzanie alokacją. W sytuacji prognozowanego wzrostu lub spadku notowań na rynku złota Superfund Gold, w ramach limitów określonych w statucie Superfund Gold, ma możliwość zwiększenia lub zmniejszenia ekspozycji na rynek złota, czego celem jest wypracowanie dodatkowej stopy zwrotu ponad wartość wynikającą z przebiegu notowań instrumentu bazowego. Podejmując decyzję o stopniu zaangażowania na rynku złota, Superfund Gold bierze pod uwagę takie czynniki, jak: aktualna oraz prognozowana relacja popytu i podaży na rynku złota, kierunki polityki pieniężnej w największych gospodarkach świata, dynamika zmian poziomu podaży pieniądza w największych gospodarkach świata, polityka władz monetarnych w kwestii rezerw walutowych, obecny oraz prognozowany poziom stóp procentowych w największych gospodarkach globu, rozwój sytuacji na rynku walutowym, w szczególności w odniesieniu do amerykańskiego dolara, aktualny stopień awersji do ryzyka na globalnym rynku finansowym, aktualna sytuacja geopolityczna, a także wskazania analizy technicznej. Rozwiązaniem było też nabycie certyfikatów inwestycyjnych funduszu Investor Gold FIZ, który inwestuje w instrumenty pochodne notowane na rynkach regulowanych lub zorganizowanych, których cena zależy bezpośrednio lub pośrednio od ceny rynkowej walut obcych oraz od ceny rynkowej metali szlachetnych: złota, srebra, platyny i palladu. Wartość pozycji wynikających z nabytych instrumentów pochodnych, których cena zależy od ceny rynkowej metali szlachetnych, stanowi nie mniej niż 40 proc. i nie więcej niż 200 proc. Aktywów netto Investor Gold. Przy konstruowaniu portfela inwestycyjnego fundusz bierze pod uwagę m.in. saldo popytu i podaży oraz prognozowane zmiany popytu i podaży danego metalu szlachetnego, obecny i prognozowany poziom nominalnych i realnych stóp procentowych w głównych gospodarkach świata, prognozowane zmiany kursu dolara amerykańskiego do głównych walut świata, zmiany postrzegania przez inwestorów oczekiwanego zysku i ryzyka aktywów finansowych, zaangażowanie najważniejszych grup inwestorów (funduszy inwestycyjnych i banków komercyjnych) na rynku kontraktów terminowych na metale szlachetne oraz wskazania analizy technicznej wykresów cen metali szlachetnych. Strategia ta okazała się skuteczna. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca fundusz zarobił ponad 9 proc.