Bezdyskusyjnie dużą zasługą sukcesu polis lokacyjnych na polskim rynku jest obowiązujące rawo podatkowe. Także sytuacja na rynku finansowym spowodowała, że część z klientów zrezygnowała z inwestycji bardziej ryzykownych na rzecz tradycyjnych, bezpiecznych produktów depozytowych. Tutaj działa także czynnik psychologiczny - większość z osób, które utraciły znaczną część oszczędności w wyniku inwestycji w akcje czy w jednostki funduszy, nie będzie skłonnych powrócić w najbliższym czasie do bardziej ryzykownych form inwestowania. Stanowi to jeden z ważnych czynników, dla których rynek polis nadal będzie się rozwijać. Zdaniem specjalistów w kwestii rozwoju rynku polis lokacyjnych kluczowe są w zasadzie trzy aspekty. Po pierwsze i najważniejsze - dalszy byt podatku Belki i przepisów opodatkowania wiadczeń z tytułu ubezpieczeń. Tak długo, jak od zysków z tradycyjnej lokaty będzie pobierany podatek, a świadczenia z endowmentów (polis na życie i dożycie) nie będą podlegać opodatkowaniu, dalszy rozwój rynku jest realny. Drugi aspekt dotyka kwestii wymogów kapitałowych towarzystw. Rozwój rynku i co za tym idzie przypis składek będzie skutkował koniecznością zwiększania kapitałów towarzystw w celu spełnienia odpowiedniej proporcji do marginesów wypłacalności. Są to decyzje kluczowe dla towarzystw i nie są podejmowane z dnia na dzień. Polisy lokacyjne, oferując wysokie poziomy stóp zwrotów, są rozwiązaniem alternatywnym dla tradycyjnych lokat, a w rzeczywistości rozwiązaniem bardziej atrakcyjnym. Polisy są równocześnie formą ubezpieczenia (na życie i dożycie, tzw. endowment), co oprócz konkretnej ochrony ma pozytywny wpływ na ewentualne kwestie spadkowe. Polisy lokacyjne to jedna z najprostszych metod lokowania oszczędności w produktach ubezpieczeniowych o charakterze inwestycyjnym. Działają niemal identycznie jak tradycyjne lokaty bankowe, dlatego też to właśnie banki zajmują się ich dystrybucją, występując w roli agentów ubezpieczeniowych. Istnieją jednak pewne zasadnicze różnice pomiędzy tymi dwoma rodzajami roduktów, mające niebagatelne znaczenie dla potencjalnego klienta. Po pierwsze zyski z polisy lokacyjnej, będącej ubezpieczeniem na dożycie, są w przeciwieństwie do odsetek ze zwykłych lokat bankowych zwolnione z 19-proc. Podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki), co oznacza, że taryfa składki oferowana klientowi jest rzeczywistym zyskiem, jaki polisa wypracuje w całym okresie objętym ubezpieczeniem. Polisa lokacyjna jest też ubezpieczeniem na życie, a więc całość składki wraz z gwarantowanym przez ubezpieczyciela zyskiem jest również zwolniona z podatku od spadków i darowizn. Co oznacza, że w przypadku zajścia zdarzenia objętego ubezpieczeniem, w tym przypadku śmierci ubezpieczonego, świadczeniobiorca otrzyma całą sumę ubezpieczenia, tj. składkę, wraz z odsetkami niezależnie od tego, w którym momencie trwania ubezpieczenia doszło do śmierci właściciela polisy Przy zwykłej lokacie bankowej ewentualny spadkobierca otrzymałby jedynie kwotę odsetek naliczonych do momentu odbioru spadku i jeszcze musiałby zapłacić podatek. Kupno polisy lokacyjnej jest naprawdę nieskomplikowane. Zamiast zakładać lokatę, klient podpisuje w banku umowę krótkoterminowego ubezpieczenia na życie i dożycie z oferty towarzystwa ubezpieczeniowego świadczącego usługi bancassurance dla tego banku. Kwota składki ubezpieczeniowej jest w rzeczywistości kwotą przeznaczaną na inwestycję w lokatę i banki często określają jej minimalną wysokość na poziomie od 1 tys. zł do 10 tys. złotych. Obecnie prawie wszystkie banki we współpracy z TU oferują polisy 6- lub 12-miesięczne. Po upływie terminu otrzymujemy sumę ubezpieczenia zwolnioną od podatku Belki, na którą składają się nasza składka oraz zysk wynikający z taryfy składki, czyli tak naprawdę inwestowana kwota wraz z odsetkami. Choć w przypadku polis lokacyjnych nie ma podatku od zysków kapitałowych, to są za to pewne minusy. Takie polisy nie odnawiają się same jak wiele lokat na kolejny okres. Klient ma też mniejszy wybór okresów, na jakie może ulokować pieniądze. Pieniądze nie są też zwykle objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (zwraca on pieniądze klientom banku w przypadku jego upadłości). W przypadku śmierci posiadacza polisy w czasie trwania umowy ubezpieczenia osoba uposażona (wskazana w umowie) może otrzymać pieniądze bez długotrwałego postępowania spadkowego - w przypadku lokat bank zwykle czeka na podział spadku. Ale uwaga: nie zawsze osoba uposażona dostanie z polisy lokacyjnej pełne oprocentowanie - w umowie mogą być zawarte regulacje, że np. Wypłacana jest tylko suma, którą zmarły klient wpłacił - bez odsetek.Nie ma jednej zasady, jak porównać lokatę z polisą. Zawsze trzeba policzyć, ile możemy dostać netto (po opodatkowaniu) z lokaty, a ile z wolnej od podatku polisy. Teoretycznie bardziej opłacalne powinny być polisy - przy stałym oprocentowaniu nie płaci się od nich podatku. Jednak zwykle banki i firmy ubezpieczeniowe oferujące te produkty i tak ustalają oprocentowanie polis na nominalnie niższym poziomie niż wynosi oprocentowanie lokat. W efekcie posiadacz polisy często dostaje nieco wyższy zysk, niż gdyby zainwestował w lokatę, ale różnica jest mniejsza niż 19 proc. Wynikające z podatku. Polisolokaty pozwalają na generowanie zysku opartego o tzw. Wskaźnik ubezpieczeniowy. Porównując zwroty z polis i lokat, możemy posłużyć się przykładem. Świadczenie otrzymywane z tytułu dożycia dla polisy o wskaźniku np. 6,48 proc. jest równe kwocie, jaką klient otrzymałby, gdyby zainwestował w lokatę oprocentowaną8 proc. Dzieje się tak, ponieważ zysk z lokaty podlega podatkowi Belki. Jednak 8 proc. "jak na lokacie" już się nigdzie nie dostanie. Obowiązujące obecnie wskaźniki ubezpieczeniowe na poziomie 4,46 proc. Dla polisy sześci miesięcznej i 4,86 proc. dla dwunastomiesięcznej odpowiadają oprocentowaniu tradycyjnych lokat w wysokościach odpowiednio 5,50 proc. i 6,00 proc. To wskaźniki, które obowiązują w Deutsche Bank PBC, ale konkurencyjne polisy są oprocentowane w podobnej wysokości. Tak wycenił na przykład przygotowywany we współpracy z ING Towarzystwem Ubezpieczeń na Życie produkt ubezpieczeniowy „Polisa Lokacyjna ING” ING Bank Śląski. Obecnie oferuje on opcję 6-miesięczną, w której wskaźnik ubezpieczeniowy (odpowiednik oprocentowania) wynosi 4,46 proc. Z punktu widzenia klienta produkt ten oferuje zatem dochodowość analogiczną jak półroczna lokata z oprocentowaniem ,50 proc., od której jednak należy zapłacić tzw. podatek Belki. W "Polisie Lokacyjnej ING" w przypadku rezygnacji (zerwania) wpłacona zostanie wartość wykupu, czyli 100 proc. Kwoty składki wpłaconej przez klienta (kapitału) bez prawa do odsetek za okres przechowywania środków. Rezygnacja z ubezpieczenia nie wiąże się z pobraniem dodatkowych opłat. Nie jest chyba dla nikogo żadną tajemnicą, iż popularność polisolokat opiera się przede wszystkim na benefitach wynikających z różnicy w traktowaniu tego rodzaju inwestycji w zakresie opodatkowania. Chodzi tu przede wszystkim o opodatkowanie zysku - różnica pomiędzy świadczeniem wypłaconym przez ubezpieczyciela a wpłaconą składką (odpowiednik odsetek w przypadku lokaty) jest wolna od tzw. podatku Belki. "Niewątpliwie ewentualne zwolnienie zysków z lokat bankowych bardzo mocno odbiłoby się na atrakcyjności produktów oferowanych w formule polisolokaty, jednak obecna sytuacja budżetu państwa pozwala traktować prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jako - mówiąc delikatnie - mało prawdopodobne. Zatem można powiedzieć, że wielkość tego zagrożenia jest niwelowana prawdopodobieństwem wystąpienia takiego zdarzenia. Z punktu widzenia klientów pewnego rodzaju niedogodnością polisolokat w stosunku do lokat bankowych są niewątpliwie dużo bardziej ograniczone możliwości znalezienia oferty o charakterze krótkoterminowym. Najkrósze dostępne polisolokaty to produkty 6-miesięczne, zatem osoba, która poszukuje inwestycji na miesiąc czy dwa albo wręcz na dwa tygodnie, nie znajdzie wśród oferowanych polisolokat oferty dla siebie. Dodatkowo pewnym ograniczeniem mogą być również ustalane przez ubezpieczycieli minimalne kwoty inwestycji, które mogą stanowić barierę" - mówi Dariusz Maliszewski zarządzający wydziałem produktów strukturyzowanych w ING Banku. W odróżnieniu od lokaty polisa gwarantuje wypłatę całości odsetek w przypadku śmierci ubezpieczonego w trakcie trwania inwestycji. Dodatkowo w takim przypadku osoba ubezpieczona może w umowie wskazać uposażonego, który otrzyma świadczenie bez konieczności przeprowadzania postępowania spadkowego. Jest to kolejna przewaga polisy nad tradycyjną lokatą - wypłacane uposażonym świadczenie zwolnione jest z podatku od spadków i darowizn, co stanowi szczególne udogodnienie dla osób pozostających w związkach nieformalnych. Na co zwracać uwagę przy zakupie polis? "Po pierwsze na wysokość wskaźnika. Po drugie na ewentualne ograniczenie wiekowe. Polisy oferowane są zazwyczaj osobom nieprzekraczającym określonego wieku. Wiek ten określają warunki ubezpieczenia" - przypomina Aleksandra Małek, główny specjalista ds. bancassurance Deutsche Bank PBC. No dobrze, a jeśli nie lokata z polisą, która nie jest chroniona przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, to może coś innego? Pod skrzydłami BFG znajdują się np. konta oszczędnościowe, które z powodzeniem mogą zastąpić tradycyjne lokaty. Trzeba tylko mieć świadomość ich ograniczeń. Największą zaletą rachunków oszczędnościowych jest ich elastyczność. Wpłacając pieniądze na wysoko oprocentowane konto, nie zobowiązujemy się do utrzymywania określonego salda przez umówiony okres. Pieniądze zgromadzone na takim rachunku są w każdej chwili do dyspozycji klienta. Dokonując wypłaty, nie trzeba się obawiać utraty odsetek. Za każdy dzień trzymania pieniędzy na rachunku klient otrzyma należne nam odsetki. Wadą kont oszczędnościowych jest niższe oprocentowanie w stosunku do tego, jakie można uzyskać na tradycyjnej lokacie bankowej. Jest to cena za wyższą elastyczność w dysponowaniu środkami finansowymi zgromadzonymi na rachunku. Poza tym banki w regulaminach prowadzenia rachunków oszczędnościowych często zawierają liczne ograniczenia dotyczące choćby liczby bezpłatnych przelewów w miesiącu czy opłat za prowadzenie rachunku w przypadku spadku wysokości salda poniżej ustalonego poziomu.