System działa normalnie. Wszystkie transakcje są księgowane na bieżąco, karty funkcjonują bez problemów - tłumaczy Aneta Styrnik-Chaber z PKO BP. Bank przyznaje, że części klientów pobrano niesłusznie opłaty. Zwróciliśmy wszystkie opłaty za korzystanie z konta, które zostały niesłusznie pobrane, w tym tzw. klientom uśpionym nieaktywnym przez ostatnie 3 miesiące. Zwróciliśmy wszystkie opłaty omyłkowo pobrane za wypłaty w ramach usługi "bankomaty bez granic" oraz z bankomatów własnych - dodaje ekspertka. Bank obiecuje też, że zwróci odsetki pobrane za nieautoryzowany debet, w który można było wpaść przez to, że nie zaktualizowano sald na koncie. 

>>>PKO BP pod ostrzałem. Z kont znikają pieniądze?

PKO BP twierdzi też, że nie było żadnych nieautoryzowanych transakcji, a problemy klientów pojawiły się dlatego, bo zmieniono wygląd historii kont. Środki klientów są bezpieczne. Nie miały miejsca żadne nieautoryzowane transakcje, nie można mówić o znikaniu pieniędzy z kont. Wątpliwości mogły wynikać ze zmiany sposobu prezentacji danych w historii konta oraz powiadomień SMS. Przykładowo transakcje kartowe realizowane przed przerwą techniczną a zaksięgowane po niej klienci widzą w historii z datą 7 września (czyli datą migracji). To mogło powodować problem z właściwą identyfikacją tych transakcji przez klientów - wynika z komunikatu Inteligo.

Do tej pory klienci otrzymywali też 1 SMS przy 1 transakcji kartowej, natomiast po migracji mogą otrzymywać dwie notyfikacje. Pierwszą przy autoryzacji (w trakcie wykonywania transakcji, blokady środków), drugą w momencie rozliczenia transakcji, czyli obciążenia rachunku. Ze względu na tę rozszerzoną funkcjonalność mogło to być czasami przez nich interpretowane jako błędne transakcje. Dlatego poprawiliśmy już zawartość powiadomień SMS-owych i mailowych - dodaje Styrnik-Chaber.