Polski e-konsument jest niezwykle pragmatyczny. – Cena to pierwsza i najważniejsza wartość, jaką się kierujemy, decydując się na zakupy w sieci – potwierdza Paweł Lipiec, szef portalu eCommerce.edu.pl. – Jeszcze nie doceniamy aż tak bardzo tego, że zakupy w sieci to także oszczędność czasu i większa wygoda. Za to coraz lepiej potrafimy porównywać ceny, szukać tańszych zamienników – dodaje.

>>> Dziennik.pl na Facebooku. Zobacz! Polub!

Potwierdza to raport BCG. Wynika z niego, że towary w sieci są średnio o 25 proc. tańsze. Nawet po doliczeniu kosztów przesyłki to nadal oszczędność na zakupach online średnio 15 proc. Najwięcej można zaoszczędzić na internetowych zakupach kosmetyków (20 proc.), AGD (18 proc.) i elektroniki (15 proc.). Najmniejsze różnice w cenach widać przy kupnie odzieży i obuwia (4 proc.) oraz książek (2 proc.). – Tu koszty wysyłki istotnie zawyżają cenę produktu – zauważają autorzy raportu. Mimo to kategoria media i książki cieszy się największą popularnością wśród polskich konsumentów.

– Zaleta sklepów internetowych jest również taka, że wybór w nich jest większy niż w tradycyjnych. Dotyczy to także sklepów zagranicznych, w których Polacy coraz odważniej robią zakupy – podkreśla Lipiec. W efekcie w zeszłym roku w internecie wydaliśmy rekordowe 16 mld złotych, co daje blisko 3 proc. wartości całego handlu detalicznego. W tym roku rynek ten ma się zwiększyć o 17 proc.

Według wyliczeń The Boston Consulting Group wpływ e-commerce na handel jest jeszcze większy, bo także samo „researchowanie” towarów w sieci, czyli szukanie informacji o tym, co warto kupić, podnosi wpływy sprzedawców. Łącznie cały rynek tak rozumianego e-handlu oszacowano w raporcie BCG na 42 mld złotych. A to i tak dopiero początek. Wydatki konsumenckie w sieci rozwijają się w takim tempie, że przy optymistycznych założeniach w 2015 r. osiągną blisko 50 mld złotych, a e-handel będzie stanowił aż 7 proc. całego handlu detalicznego w Polsce.


W internecie prawo takie jak w sklepie

Umowy zawierane za pośrednictwem m.in. faksu, telefonu, a przede wszystkim internetu należą do kategorii umów zawieranych na odległość. W takim wypadku mamy prawo do odstąpienia od umowy w terminie do 10 dni. Co istotne, sprzedawca nie może w żaden sposób zastrzec sobie, że odstąpienie możliwe jest tylko za zapłatą oznaczonej sumy, ani ustalać innych, dodatkowych warunków.

● W ciągu 10 dni od momentu dostarczenia produktu konsument ma prawo zwrócić towar bez podania przyczyny, składając jedynie sprzedawcy oświadczenie na piśmie.

● Jeśli towar zwracany jest bez podania przyczyny, produkt nie może być wcześniej używany.

● Jeżeli towar jest niezgodny z zamówieniem, wadliwy lub uszkodzony, klient ma prawo odesłać produkt na koszt sprzedawcy; w innym przypadku za przesyłkę płaci sam.

● Jeżeli sprzedawca nie poinformuje o możliwości zwrotu towaru w 10-dniowym terminie, okres ten wydłuża się do trzech miesięcy.