Po zapowiadanej zmianie Ordynacji podatkowej należności podatkowe wobec fiskusa mają być zaokrąglane do 1 gr, a nie jak do tej pory do 1 zł. Z tego powodu lokaty z dzienną kapitalizacją nie będą już gwarantowały zwolnienia z 19-proc. podatku od zysków kapitałowych.

Eksperci są jednak przekonani, że w 2012 r. nie znikną wszystkie możliwości uniknięcia płacenia podatku Belki. Rolę lokat antypodatkowych przejmą polisy lokacyjne. – W tej chwili takie produkty znajdują się w ofercie 13 banków; dopóki na rynku są lokaty z dzienną kapitalizacją, ich popularność nie jest duża – mówi Michał Sadrak z Open Finance.

Banki już przygotowują się jednak do polisowej ofensywy. Tuż przed Świętami Wielkanocnymi Kredyt Bank podniósł oprocentowanie polis lokacyjnych do ok. 5 proc. brutto. Nowa polisolokata z takim samym oprocentowaniem pojawiła się na początku maja w ofercie PKO BP. – Produkt zyskuje coraz większą popularność wśród naszych klientów – mówi Monika Floriańczyk z PKO BP.

Boomu na polisolokaty można się spodziewać za kilka miesięcy. Z danych Open Finance wynika, że w tej chwili średnie oprocentowanie polisolokat jest wyższe niż zwykłych depozytów bankowych, choć polisy przegrywają z najlepszymi lokatami z dzienną kapitalizacją. Najlepiej oprocentowana roczna polisolokata w BPH daje zysk na poziomie 5,56 proc., podczas gdy najlepszy depozyt antypodatkowy – ponad 6 proc. brutto. Na 6-miesięcznej polisie można zarobić 5,8 proc. brutto (BOŚ), podczas gdy najlepszy zwykły depozyt antypodatkowy daje prawie 6 proc.

W porównaniu z lokatami, które podlegają opodatkowaniu i z którymi polisy będą rywalizowały od przyszłego roku, są one już zdecydowanie bardziej dochodowe. Polisy mają też inne zalety. O ile depozyt z dzienną kapitalizacją chroni przed podatkiem tylko kwoty nieprzekraczające ok. 15 – 16 tys. zł (przy większych oszczędnościach, aby nie płacić podatku, trzeba założyć kilka lokat), to polisolokata może opiewać na dowolną kwotę. W praktyce jest to klasyczne ubezpieczenie na dożycie. Ubezpieczyciel zobowiązuje się, że po wygaśnięciu polisy wypłaci klientowi odpowiednią kwotę ubezpieczenia powiększoną o odsetki.


– Dzięki temu, że jest to polisa, a nie lokata bankowa, te środki nie są opodatkowane podatkiem od zysku kapitałowego. Jeśli kredytobiorca umrze w trakcie trwania polisolokaty, spadkobiercy odzyskują wypłacaną kwotę powiększoną o 1 proc. – mówi Michał Sadrak.

Jednak polisy mają też wady. Nie korzystają z gwarancji BFG, a dodatkowo w ofercie są na razie tylko polisy opiewające na dłuższe okresy (tylko Allianz Bank ma polisolokatę na 3 miesiące). Eksperci spodziewają się jednak wysypu pod koniec roku tego typu instrumentów obejmujących krótkie, kilkumiesięczne odcinki czasu.

Mniejsze gwarancje

Z punktu widzenia klienta różnica między depozytem antypodatkowym a polisolokatą sprowadza się do mniejszego bezpieczeństwa. O ile w przypadku bankructwa banku Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłaca klientowi całą zdeponowana kwotę do równowartości 100 tys. euro, to jeśli środki są zdeponowane na polisolokacie, to korzystają z ochrony Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. W razie upadku ubezpieczyciela klient otrzymuje zwrot 50 proc. należnych pieniędzy, jednak nie więcej niż równowartość 30 tys. euro.