Średnia marża kredytów hipotecznych w złotych spadła w drugim kwartale w porównaniu z pierwszym o 0,14 pkt proc. – do 1,46 proc. Z kolei w euro o 0,16 pkt proc. – do 2,33 proc. – policzył Open Finance. Coraz więcej instytucji finansowych gotowych jest sprzedawać kredyty na cele mieszkaniowe w złotych z 1-proc. marżą. Jednak warunkiem jest wykupienie jeszcze innych produktów banku. 1-proc. marże znajdziemy np. w BZ WBK, Euro Banku, Deutsche Banku, DnB Nord czy HSBC.

"Aby nie stracić klientów na rzecz tańszej konkurencji, w najbliższych tygodniach stopniowo kolejne banki będą obniżały marże do poziomu 1 proc. lub niewiele ponad" - uważa Halina Kochalska, analityk Open Finance. "Kredyt hipoteczny to obecnie jedyna bankowa oferta, która sprzedaje się masowo. Wbrew oczekiwaniom instytucji finansowych nie ruszyły jeszcze kredyty dla firm, a gotówkowe dla klientów indywidualnych są drogie i najmniej bezpieczne" - dodaje Kochalska.

Ale coś za coś. Na najtańsze kredyty hipoteczne mogą liczyć tylko osoby, które zdecydują się także na inne produkty banku. Najmniejsze wymagania ma BZ WBK. Oczekuje tylko, że klient otworzy dowolne konto, na które miesięcznie będzie wpływało 2 tys. zł. DB życzy sobie natomiast, aby klient wykupił produkt ubezpieczeniowo-inwestycyjny za 162 zł miesięcznie. Składkę pobiera za rok z góry – w sumie 1944 zł. To nic innego niż dodatkowe zabezpieczenie kredytu.

Euro Bank chce z kolei, aby złożyć na lokacie 10 tys. na rok i wykupić ubezpieczenie na życie. Instytucje finansowe, sprzedając takie pakietowe produkty, mogą obniżyć marże kredytów, bo gwarantują sobie wyższe wpływy z innych produktów. Kredyty bez takich zobowiązań są droższe, choć ich marże w drugim kwartale w porównaniu z pierwszym też spadły. Największej obniżki dokonał Kredyt Bank – o 0,55 pkt proc. – do 1,9 proc., i BPH – o 0,5 pkt – do 2 proc. Jednak ich oferta wciąż jest dosyć droga.

Najniższe marże po wiosennej korekcie oferuje BZ WBK – 1,2 proc., i Euro Bank – 1,49 proc. W ścisłej czołówce jest jeszcze Millennium i PKO BP z marżami poniżej 1,7 proc. To nie przypadek, że właśnie teraz banki uatrakcyjniły ofertę. – Wiosną Polacy kupują najwięcej mieszkań. Tymczasem w tym roku rosnące stopy procentowe powodują, że w górę idą raty kredytów w złotych. Banki musiały coś zrobić, aby zachęcić klientów do zadłużania – tłumaczy Halina Kochalska.