Prąd drożeje i będzie drożał z roku na rok. Ale to wcale nie oznacza, że musimy płacić za jego zużycie coraz większe rachunki.

Najwięcej, bo aż 10 zł oszczędności, daje wymiana żarówek na energooszczędne, choć zakup takich żarówek, to oczywiście jednorazowo dość spory wydatek (jedna sztuka kosztuje ok. 16 zł).

Ale jeśli mamy kuchenkę elektryczną, warto też poznać kilka tajników gotowania na niej. Jeśli garnek dobierzemy tak, by jego dno nie było większe od palnika niż 2 cm, a dodatkowo przykryjemy go pokrywką, oszczędzimy 7,6 zł miesięcznie na przyrządzaniu obiadów. Potem jeszcze tylko trzeba podwyższyć temperaturę w lodówce, by zużywała jak najmniej energii. Na tym zyskamy 1,7 zł. Gdy do tego bedziemy prać w chłodniejszej wodzie, zyskamy dodatkowe 2,4 zł.

1,6 zł oddajemy co miesiąc elektrowni tylko za to, że nie chce nam się wyłączyć telewizora albo np. wieży przyciskiem, a używamy jedynie pilota, zostawiając sprzęt „na czuwaniu”. 1 zł dokładamy do rachunku niepotrzebnie, gdy lodówka stoi przy kaloryferze czy kuchence i musi walczyć dodatkowo z emitowanym przez te sprzęty ciepłem.

Rachunek jest prosty - stosując się do tych rad, oszczędzimy na każdym rachunku za prąd całkiem niezłe pieniądze.