Nie ma litości dla osób na zwolnieniach lekarskich. Nieważne, czy dostałeś je słusznie, czy też nie. Musisz się mieć na baczności, bo może się okazać, że nie dostaniesz ani grosza za czas choroby, mimo że regularnie płacisz składki do ZUS.

Otóż, jak wynika z raportu podsumowującego ubiegłoroczne kontrole zwolnień lekarskich przeprowadzane na zlecenie ZUS, co dziesiąty dokument był wystawiony "na lewo". Lekarz wypisywał osobie zdrowej fikcyjną chorobę tylko po to, by nie musiała pracować. Tacy pseudochorzy mieli wstrzymane wypłaty zasiłków za czas bezpodstawnego siedzenia w domu.

Nie wypłacono też pełnych odszkodowań tym, którzy chorowali naprawdę, ale nie dostarczyli zwolnień w terminie siedmiu dni od daty jego wystawienia. Takie osoby miały obniżane świadczenia o 25 procent.

A to nie koniec kontroli. Przeprowadzane przez lekarzy-orzeczników ZUS inspekcje odbywają się z mocy ustawy. ZUS może sam wytypować osoby, które zbada, lub działać na prośbę pracodawcy podejrzewającego, że ktoś z załogi po prostu symuluje.