Takiego zamieszania nie wywołał dawno żaden artykuł z zagranicznej prasy. Ale doniesienia dzisiejszego rosyjskiego dziennika "Kommiersant" wstrząsnęły nawet Unią Europejską! Bo gdyby okazały się prawdą, pod znakiem zapytania stanęłaby cała współpraca z Rosją. W gruzach ległyby wielotygodniowe negocjacje w sprawie zniesienia embarga na import naszego mięsa. To z kolei uniemożliwiłoby Wspólnocie rozmowy z naszymi wschodnimi sąsiadami o bezpieczeństwie energetycznym Europy. Bo rozmowy te zablokowaliśmy wetem żądając najpierw odblokowania handlu z Moskwą naszymi wieprzami.

"Kommiersant" pisze , że Rosja w ciągu trzech najbliższych miesięcy zamierza prawie o połowę ograniczyć import naszych artykułów budowlanych, tworzyw sztucznych i lekarstw. Miałby to być straszak mający zmusić nas do odblokowania jej rozmów z UE o handlu gazem i ropą. I kara za to, że odważyliśmy się postawić weto w tej sprawie.

Tymi rewelacjami wszyscy eksperci są szczerze zdziwieni. "Mam nadzieję, że to tylko niesprawdzone pogłoski. Bo gdyby Rosja w ten sposób próbowała odbudowywać swą pozycję, byłaby to bardzo przykra wiadomość. I spowodowałoby olbrzymie straty, po obu stronach. Bo i my, i Rosja, rozwijamy się, a budownictwo to jeden z motorów gospodarki. W dodatku byłby to sygnał, że nasza polityka zagraniczna nie robi wszystkiego, by wzajemne stosunki poprawiać, a nawet można byłoby mieć wrażenie, że sytuacja się pogarsza" - nie dowierza doniesieniom "Kommiersanta" Tomasz Lotz, ekspert z Centrum im. Adama Smitha.

Jeszcze bardziej zaskoczona jest Unia Europejska, która przecież negocjuje z Rosją warunki zniesienia embarga na nasze mięso i chce z nią zacieśnić współpracę w handlu gazem i ropą. Przedstawiciele obu stron spotkali się wczoraj w Moskwie i nic nie zapowiadało, by nagle miały być stawiane takie warunki. Przeciwnie, wszyscy zgodnie twierdzili, że porozumienie jest już tuż-tuż.

"Żaden z przedstawicieli władz w Moskwie nie wypowiadał się w tej sprawie. Na razie są to tylko doniesienia prasowe, których nic nie potwierdza" - mówi Peter Power, rzecznik Komisji Europejskiej.