"Kandydat powinien posiadać wykształcenie średnie. Mile jest widziane wykształcenie wyższe. Na wychowawców przyjmowani też są studenci wyższych uczelni" - twierdzi Andrzej Żukowski z Przedsiębiorstwa Organizacji Turystyki Rekreacji i Sportu POTRiS. Trzeba też przejść kurs na wychowawcę kolonijnego. Organizują je najczęściej instytucje zajmujące się wychowaniem i nauczaniem młodzieży, np. Związek Nauczycielstwa Polskiego.

"Taki kurs zawiera 36 godzin zajęć praktycznych i teoretycznych związanych z planowaniem i organizowaniem wypoczynku młodzieży" - mówi Magdalena Kaszulanis ze Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Za kurs kandydat na wychowawcę kolonijnego musi zapłacić około 100 - 150 zł. A po jego ukończeniu zdać egzamin potwierdzający zdobytą wiedzę. "Po zakończeniu tego kursu uczestnicy piszą najczęściej testy sprawdzające ich wiedzę i umiejętności" - przyznaje Magdalena Kaszulanis.

Jednak większość wychowawców kolonijnych nie poprzestaje na takiej edukacji i zdobywa dodatkowo uprawnienia instruktorów sportu lub turystyki. Na specjalistów z takimi umiejętnościami jest bowiem największe zapotrzebowanie: "Zwykłe zimowiska czy kolonie odeszły do lamusa. Młodzież coraz chętniej szuka ciekawych wyjazdów. Chce brać udział w specjalistycznych zajęciach, w czasie których może się czegoś nauczyć czy poczuć odrobinę adrenaliny" - opowiada Igor Żukowski.

W tym zawodzie ważne też są predyspozycje psychiczne, ponieważ praca wychowawcy kolonijnego to praca z bardzo młodymi ludźmi. Najlepiej więc sprawdzają się w nim osoby, które nie mają problemu z nawiązywaniem kontaktów z młodzieżą. "Nie możemy pochwalić jednego dziecka. Na wyjeździe wszyscy musimy tworzyć jedność, wspólnotę" - przekonuje Andrzej Kołodziej, wychowawca kolonijny. "Trzeba prowadzić różne ciekawe zajęcia, realizować program. Dzięki temu młodzież będzie chciała zaangażować się w zabawę. A to pozwoli wszystkim ciekawie spędzić czas" - dodaje Igor Żukowski.

Wychowawcy kolonijni podpisują umowę o pracę na konkretne turnusy wyjazdowe. Rzadko się też zdarza, by wychowawca pracował całe wakacje. Jest on bowiem odpowiedzialny za swoich podopiecznych przez cały czas - dwadzieścia cztery godziny na dobę. A to bardzo wyczerpujące zajęcie. "Zatrudniamy ludzi maksymalnie na dwa wakacyjne turnusy. Jeżeli ktoś pracuje w pierwszym turnusie, w drugim pozwalamy odpocząć. Potem pełen zapału rozpoczyna pracę na trzecim" - twierdzi Andrzej Żukowski. W niektórych wypadkach wychowawca kolonijny może znaleźć dodatkową pracę po sezonie urlopowym. "Czasami wychowawcy opiekują się młodzieżą uczestniczącą w zielonych szkołach" - przyznaje Igor Żukowski.

Trudno ukryć, że wychowawcy kolonijni są wynagradzani raczej skromnie. "W czasie tegorocznych wakacji jest to minimum 800 zł na kolonii z mniej aktywnym programem. Na koloniach specjalistycznych można zarobić o 30 - 50 proc. więcej. Mówimy o wynagrodzeniu netto" - mówi przedstawiciel POTRiS.

Oczywiście jest to wynagrodzenie za dwutygodniowy turnus, a nie za cały miesiąc. Wychowawca nie ponosi też żadnych kosztów zakwaterowania i wyżywienia. Większość osób, które wykonują ten zawód, traktuje go jako sposób dorobienia do pensji, nie zaś jako stałe źródło utrzymania.

Materiał przygotowany we współpracy z programem "Praca". Oglądaj na TVN CNBC Biznes we wtorki o godz. 20.30, w soboty o godz. 15.00 i 21.30, w niedziele o godz. 12.00 i 17.00.