Dziennik.plPraca

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -2°C

Raport: ile zarabia profesor?

2008-04-23 | Ostatnia aktualizacja: 18:25 | Komentarze: 24 | skomentuj
Raport: ile zarabia profesor?

Raport: ile zarabia profesor? Fot. fot Wojciech Jargilo / Inne

Nauczyciele państwowych uczelni wyższych zarabiają mniej niż ich koledzy na prywatnych uczelniach w kraju i dużo mniej niż za granicą. Czy jednak w polskich warunkach ich wynagrodzenia wypadają naprawdę źle?

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Zasady ustalania wysokości zarobków w uczelniach publicznych (ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym z 2005 r. oraz rozporządzenie płacowe MNiSW z 2006 r.) określają jedynie minimalną i maksymalną wysokość wynagrodzenia nauczycieli akademickich zatrudnionych na stanowiskach naukowo-dydaktycznych, naukowych i dydaktycznych oraz pracowników niebędących nauczycielami akademickimi, ale pełniących funkcje kierownicze. Płaca obliczana jest na podstawie tzw. kwoty bazowej, która obecnie wynosi 1837,10 zł brutto.

Prywatne górą

Uczelnie niepubliczne mają możliwość swobodnego kształtowania wysokości wynagrodzeń. "W praktyce rektorzy uczelni niepublicznych nie stosują wynagrodzeń mniejszych niż wynikające z aktów prawnych dla uczelni publicznych" - mówi Katarzyna Dziedzik, rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Stawki oferowane w szkołach prywatnych są jednak na tyle konkurencyjne w porównaniu z państwowymi, że nauczyciele akademiccy bardzo często podejmują pracę na zlecenie nawet na kilku uczelniach prywatnych, łącząc je z etatową pracą w państwowych uniwersytetach, akademiach i politechnikach.

Wynagrodzenie pracowników zatrudnionych w uczelni publicznej do czasu objęcia ich układem zbiorowym określa minister nauki i szkolnictwa wyższego w porozumieniu z ministrem pracy. Chodzi przede wszystkim o określenie minimalnej i maksymalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego dla konkretnych stanowisk. Na tej podstawie ustalono relację zarobków poszczególnych pracowników do kwoty bazowej. I tak pensja profesora nie może być niższa niż 391,8 proc. kwoty bazowej. Przy obecnej kwocie profesor uczelni państwowych nie może otrzymywać mniej niż 7197,80 zł brutto miesięcznie. W przypadku docentów i adiunktów jest to nie mniej niż 4798,50 zł. Dziekani, prodziekani i kierownicy instytutów muszą zarabiać co najmniej 2399,3 zł brutto.

Minister nauki ustala również wynagrodzenie przysługujące rektorowi uczelni publicznej. W przypadku uczelni wojskowej, służb państwowych, artystycznej, medycznej oraz morskiej określają to inni odpowiedni ministrowie. Warto dodać, że w uczelni publicznej wynagrodzenia rektorów, prorektorów, kanclerzy i kwestorów są jawne, nie podlegają ochronie danych osobowych.

Skąd pieniądze

Uczelnie publiczne na płacenie przeznaczają jedynie pieniędzy z dotacji z budżetu państwa. Senat uczelni może zwiększyć płace ponad wprowadzone rozporządzeniem widełki, o ile pieniądze na to pochodzą ze źródeł pozabudżetowych. Prawo o szkolnictwie wyższym zezwala uczelniom publicznym na prowadzenie działalności gospodarczej, pobieranie opłat za usługi diagnostyczne, rehabilitacyjne lub lecznicze lub np. w przypadku uczelni artystycznych - kulturalno-artystyczne. Poza tym uczelnia publiczna ma prawo do odpłatności za świadczone usługi edukacyjne, w szczególności za kształcenie na studiach, w tym doktoranckich prowadzonych w formach niestacjonarnych.

Jak podkreśla rzecznik MNiSW Katarzyna Dziedzik, największe przychody uczelnie uzyskują właśnie z prowadzenia studiów niestacjonarnych. Istotne jest również to, że znaczną część dochodów pracownicy akademiccy rozliczają w oparciu o prawo autorskie. Tak jest np. w przypadku wszystkich prowadzonych wykładów. Automatycznie oznacza to, że koszty uzyskania przychodu wynoszą wtedy 50 proc., a podatek jest odpowiednio niższy.

To nie wszystko

Na wynagrodzeniach zasadniczych się nie kończy. Nauczycielom akademickim i pracownikom niebędącym nauczycielami oprócz pensji zasadniczej przysługują jeszcze liczne dodatki. Przyznawane są m.in. za udział w pracach związanych z rekrutacją nowych studentów (25 - 70 proc. stawki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego asystenta), za sprawowanie opieki nad praktykami zawodowymi (45 - 65 proc. stawki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego asystenta), za recenzowanie i promowanie prac doktorskich i habilitacyjnych. Dodatkowe wynagrodzenie przysługuje również za pracę w ramach uczelnianych laboratoriów, lecznic i przychodni.

Pracownikom zatrudnionym na stanowiskach kierowniczych przysługuje również dodatek funkcyjny. Stanowisko kierownicze to zarówno rektor uczelni, jak i kierownik najmniejszego instytutu. Wysokość dodatku, również w formie widełek, reguluje rozporządzenie płacowe MNiSW. Rektor uczelni powyżej 30 tys. studentów może dostawać nawet 5,8 tys. zł miesięcznie. Prorektor tej samej uczelni - 3580 zł.

Jednak ostateczna decyzja o przyznanych nauczycielom akademickim zarobkach, zarówno wynagrodzeniu zasadniczym, jak i np. wysokości dodatku funkcyjnego, pozostaje w kwestii rektora uczelni, chyba że statut uczelni stanowi inaczej.

Wynagrodzenie pracowników akademickich na podstawie aktualnej kwoty bazowej do czasu objęcia ich układem zbiorowym pracy:

- profesorowie - od 7197,80 zł (nie mniej niż 391,8 proc.)

- docenci, adiunkci i starsi wykładowców, starsi kustosze - od 4798,50 zł (nie mniej niż 261,2 proc.)

- asystenci, wykładowcy, lektorzy, instruktorzy - od 2399,30 zł (nie mniej niż 130,6 proc.)

- pracownicy niebędący nauczycielami akademickimi (np. dziekani, dyrektorzy zakładów i instytutów) - od 2399,3 zł (nie mniej niż 130,6 proc.)

Miesięczne wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli akademickich:

profesor zwyczajny 3830 - 10 000 zł

profesor nadzwyczajny posiadający tytuł naukowy 3570 - 8000 zł

docent, adiunkt posiadający stopień naukowy doktora hab. 3060 - 6000 zł

docent, adiunkt i starszy wykładowca 2150 - 3840 zł

asystent 1740 - 3120 zł

wykładowcy, lektorzy, instruktorzy 1690 - 3180 zł

Miesięczne stawki dodatku funkcyjnego dla nauczycieli akademickich pełniących funkcje kierownicze:

Rektor uczelni (powyżej 30 tys. studentów) - 4690 - 5800 zł

Rektor uczelni (poniżej 15 tys. studentów) - 2480 - 3580 zł

Prorektor uczelni (poniżej 30 tys. studentów) - 2870 - 3500 zł

Prorektor uczelni (poniżej 15 tys. studentów) - 1600 - 2240 zł

Dziekan wydziału (powyżej 1000 studentów) - 2000 - 2500 zł

Dziekan wydziału (poniżej 500 studentów) - 1000 - 1500 zł

Prodziekan wydziału (powyżej 1000 studentów) - 1460 - 1900 zł

Dyrektor międzyuczelnianego instytutu (poniżej 500 studentów) - 600 -1030 zł

Dyrektor jednostki organizacyjnej wydziału - 200 - 600 zł

Źródło MP/MNiSW

Marta Pawłowska
Źródło: Dziennik.pl
Wypowiedzi: 24
  • ~maciek 12012-01-21 18:14

    skoro jakis typ dajmy na to magister czegos tam ma prawie 3 tysiaki za pare godzin tygodniowo razy 4 np, 3 h w tygodniu piepszenia kota za pomoca mlota to ma bardzo dobre zarobki pomijajac fakt ze na uczelniach premiowane sa czeast typy brawnnoser a nie ludzie ktorzy naprawde chca cos sensownego wyprodukowac wiec czesto taki doktorancik ma sieczke w czaszce

  • ~maciek2012-01-21 18:04

    no jezeli zarabia 20tys miesiecznie to ma bardzo dobra kase wiadomo jak wygladaja wyklady opowiada co wie czesto bredzi o swoich pogladach zapieklajac sie ze ma 100% racji a w rzeczywistosci jej nie ma itp to ze sie przygotowuje do jakis zajec wykladow robi kompilacje roznych tekstow to nie jest jakas mega praca tym bardziej ze niezle za nia placa wiadomo ze dr zarabia wiecej od mgr a prof od dr inna rzecz ze ogolnie chyba raczej nie maja bardzo duzo pracy bo skoro przychodza na pare godzin tygodniowo to nie jest jakies hoho inna rzecz ze zeby sie zalapac na taka prace to trzeba miec w glownej mierze uklady rozne duzo szczescia przy wyborze kierunku wczesniej ale glownie przez rozne uklady sie tam dostaje prace a nie przez wybitne osiagniecia inna rzecz ze dzieki kasie i ukladom latwiej cos sensownego np publikacje przygotowac niz martwiac sie gdzie sie bedzie pracowalo i mieszkalo prawda jest jak zawsze bardziej banalna niz sie pierwotnie wydawalo

  • ~huhu2012-01-11 12:41

    Są uczelnie, które za obronionego w terminie magistranta płacą łaskawie 200 zł,za 2 lata ciężkiej pracy z człowiekiem w labie, itp. Kto się broni w czerwcu... Za takie pieniądze nawet wstyd ganiac ludzi, jeśli mają możliwośc wyjechac gdzieś na staż. Dydaktyki dużo, czasu na naukę mało, wymagania co do dorobku słuszne, ale nie ma kiedy tego realizowac, zwłaszcza, że dużo pracy administracyjnej spada na adiunktów, póki jeszcze nie mają hab. Praca fajna, ale szkoda, że tak marnie płacą.

  • ~Misiek2012-01-10 18:40

    Panie Asystent skoro adiunkt Piotr napisał waha przez CH to już w swojej dziedzinie jest skreślony i nie może dostawać więcej pensji? Oj głupi Polacy. A jeżeli jest niepełnosprawnym dyslektykiem to co może komuś dr odebrać w ogóle bo Minister ...uj przez samo H napisał?

  • ~Asystent2011-11-10 14:06

    Adiunkt Piotr z doktoratem chyba faktycznie nie powinien dostawać dużo pieniędzy skoro jego pensja się waCHa!!! Wstyd!

  • ~doktorant2011-08-11 16:12

    Nie wiem, co jest niby śmiesznego w "biadolenu P. Oli o koszcie wynajmu niani".

    Mówi to pewnie sfrustrowany szef wykorzystujacy pracowników swojej firmy. A to co, pracownik nie ma prawa mieć dzieci? A interesował się ten szef sytuacją żłobków w tym kraju? Nie wiem, jak wynajmując mieszkanie/spłacając kredyt z dwójką dzieci i mysląc o przyszłości (studiach) tych dzieci, żyjąc w większym mieście, można normalnie żyć za w sumie mniej niż 7-8 tys pln.

    Jeśli 3 dyrektorzy w Pana/Pani firmie zarabiają mniej niż 4200 brutto, to co oni robią? Opieprzają się? Czy mają po prostu za nieuczciwie/mało płacone?

    Kto stoi za marionetkami u władzy w naszym kraju, że przez 20 lat tyle spartolono? Gdyby z Polski nie uciekali młodzi ludzie (chyba o to własnie KOMUŚ chodzi!) to bezrobocie byłoby na poziomie 20-25%. Prawdziwi "władcy" tej ziemi chcą Polskę wyludnić i zrobić z niej źródło taniej siły roboczej i rynek zbytu. Dlatego tak trudno tu prowadzić jakikolwiek biznes. Po co naszym sąsiadom (i w ogóle innym krajom) konkurencja prężnej gospodarki? Zdusić podatkami, zamulić biurokracją, zmniejszyć dzietność, obniżyć poziom szkolnictwa. Wszystko to się pięknie gnojom udaje...

    Spójrzcie na te gęby w telewizji. Od 20 lat te same. To nie tylko nasza wina, i naszego lenistwa. Tylko 1 rząd od 20 lat obniżył podatki. I to nie było PO. W wszystkie rządy nas coraz bardziej zadłużały i zwiększały biurokreację. Czy tu się udała jakakolwiek reforma?

    Wyłączcie telewizor i zacznijcie myśleć!

  • ~LeMi2011-07-23 16:30

    Nie znam pracy, która nie wymagałaby poświęcenia i więcej niż 8 godz. dziennie jeśli wynagrodzenie za nią przekracza powiedzmy 3-4 tys. na rękę. Biadolenie P. Oli o koszcie wynajmu niani jest śmieszne, a ja osobiście wcale nie widzę wielkich możliwości na "zarobienie w przemyśle" 4,2 tys. dla osoby prawdopodobnie dośc zaawansowanej wiekowo, niereformowalnej i chyba o dużych naleciałościach prozwiązkowych "zdobyczy socjalnych" - podobnie dla Pani w "biurze". Ja w swojej firmie (dużej) nie zatrudniam byłych pracowników sektora państwowego bo nie są oni w stanie się przystosowac do wymogów, jakie stawiam. Proponuję pozostac na uczelni - bo w "sektorze przemysłowym" nie jest tak łatwo. A'propos wynagrodzeń: więcej od Pani męża to zarabia u mnie tylko jeden (na 4) dyrektor i główny księgowy -
    Pozdrawiam

  • ~Wieśniak2011-04-18 10:51

    Te dane dotyczące płac są wzięte z ustawy o szkolnictwie wyższym, ale niestety nie maja wiele wspólnego z rzeczywistością, pisanie takich nieprawdziwych tekstów powinno być karalne, gdyż powoduje wrogie nastawienie reszty społeczeństwa przeciwko pracownikom uczelni wyższych.
    "Za co te darmozjady biorą tyle pieniędzy... za 210 godzin pracy w roku??? "
    (BTW coraz powszechniej uczelnie podnoszą pensum dydaktyczne nie zwiększając pensji).

    Pozdrawiam Szczególnie tych którym się chce jeszcze pracować naukowo :)

  • ~studenciak2011-04-11 17:03

    powiem tak: praca na uczelni to ciągłe dokształcanie się. Jak patrze na poziom wiedzy pracowników mojej uczelni (politechnika), to aż mi przykro ze takie mózgi zarabiają tak niewiele

  • ~dr2011-04-09 15:10

    jestem adiunktem i zarabiam 3060 brutto,

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Gospodarcze

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane

    «

    Znajdź pracę w Pracuj.pl