Tymczasem w Polsce nie ma żadnej uczelni ekonomicznej czy zajmującej się zarządzaniem, która by wykładała praktyczną komunikację. Na niektórych pojawia się w bardzo marginalnym zakresie i jest obarczona polską specyfiką. Im bardziej społeczeństwo jest zaawansowane w sprawach związanych z biznesem tym ważniejszą pozycję zajmuje komunikacja w programie studiów.

Pierwsza różnica między Polską a resztą świata w samym postrzeganiu PR polega na tym, że tam ludzie, którzy zakładają swój mały biznes mają pojęcie o komunikacji, wiedzą do czego ona służy i jak z niej na swój chałupniczy sposób korzystać. Druga różnica to rola mediów. Poza Polską naturalnym sprzymierzeńcem małego biznesu są media, które potrafią go wydobyć, pokazać. Natomiast w Polsce media go nie dostrzegają, głównie dlatego, że wydaje im się mało interesujący, dopóki nie ma przy tym jakiejś sensacji, zbrodni, przekrętu itp. Zatem polskie małe firmy pozbawione są sprzymierzeńca już na starcie.

Wyjściem z takiej sytuacji jest samodzielne pogłębianie wiedzy. Nasz system kształcenia biznesu nie dostarcza jej, więc przedsiębiorcy muszą działać na własną rękę. Jest to bardzo uciążliwe. Literatura o public relations w Polsce jest bardzo skromna i nie pasuje do polskiego rynku. Ewentualnie, jeśli mają czas, mogą pójść na jakieś studia podyplomowe, które są bardzo różnej jakości, bo nie ma wzorca nauczania PR. Zawsze może im to chociaż dać pojęcie o tym, co mogą spróbować zrobić sami.

Duży biznes zawsze sobie jakoś poradzi z komunikacją, natomiast mały często jest w takiej sytuacji zupełnie bezradny. Duży biznes ma duże pieniądze na reklamę, mały biznes ich nie ma. Duży biznes jest sam z siebie widoczny, mały biznes, jeżeli o to nie zadba, nikt go nie zauważy. W Polsce cały czas pokutuje przekonanie, że im jest o nas ciszej, tym dalej możemy zajechać.

Znam pewną rodzinną firmę cukierniczą, która nie miała pieniędzy na reklamę, promocję, wielkie akcje i kampanie, ale konsekwentną komunikacją potrafiła wybić się nie tylko na dużą firmę regionalną, ale również sprzedaje swoje produkty za granicę. Trwało to dwa lata, ale efekty są bardzo dobre.

W Polsce PR jest postrzegany jako funkcja dużych przedsiębiorstw, na świecie widziany jest jako funkcja zarządzania każdą firmą, od jednoosobowej po międzynarodowe koncerny. Niestety, jeszcze nie doszliśmy do tego w naszej świadomości.