Jak powiedział Piotr Duda, należy zapomnieć o projekcie Kodeksu pracy, przygotowanym przez komisję kodyfikacyjną. Zapomnimy o tym, bo on jest nie do zaakceptowania, nie do przyjęcia" - mówił szef "S" w czwartek w Warszawie. Zwrócił uwagę, że "bardziej" do zaakceptowania jest projekt kodeksu indywidualnego prawa pracy niż zbiorowego. Stosunki zbiorowe są dla nas jakąś tragikomedią - ocenił.

Przypomniał, że komisja kodyfikacyjna nie ma uprawnień legislacyjnych i przygotowała tylko propozycje zmian w kodeksie. Przedstawiciel +Solidarności+ głosował przeciwko temu projektowi kodeksu pracy (...) Uważamy, że w tej formie, w jakiej został przyjęty, dla związku jest nie do zaakceptowania. Uważamy, że on w takiej formie nigdy nie wejdzie w życie. Jeżeli rząd chciałby forsować ten projekt kodeksu pracy, to nasz kierunek jest jeden, ulica - powiedział szef "S".

Zwrócił uwagę, ze "S" była za tym, aby usiąść i przyjrzeć się kodeksowi pracy. Dodał, że związek wnioskował o to, aby w komisji kodyfikacyjnej znaleźli się przedstawiciele związków zawodowych i pracodawców.

Według Dudy, niektórzy członkowie komisji kodyfikacyjnej pod koniec pracy komisji biegali od mediów do mediów strasząc m.in. pracowników. I o to mam żal do tych członków komisji - stwierdził.

Na słowa szefa Solidarności zareagowała już Beata Mazurek. "Prawo i Sprawiedliwość nie pracuje nad żadnymi zmianami w kodeksie pracy. Propozycji Komisji Kodyfikacyjnej nie poprzemy" - napisała rzeczniczka PiS na Twitterze.

W połowie marca Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy zakończyła swoją pracę. Opracowała propozycje zmian Kodeksu pracy i Kodeksu zbiorowego prawa pracy. W projekcie komisji zaproponowano m.in. wydłużenie czasu umów o pracę na okres próbny. Ponadto zgodnie z propozycją każdy pracownik, niezależnie od stażu pracy, mógłby wykorzystać 26 dni urlopu. W projekcie znalazły się też rozwiązania, które mają zapobiegać wypychaniu pracowników na samozatrudnienie.

Zaproponowano również zmiany zasad wypowiadania umów na czas określony i zmiany w działaniu organizacji związkowych w zakładach pracy. Oprócz tego projekt zakłada możliwość modyfikacji "kodeksowych wypłat za nadgodziny". Chodzi o tzw. konta wynagrodzeń. To rozwiązanie będzie dotyczyło tylko układów zbiorowych. Przewiduje, że jeśli związki zawodowe się zgodzą, to będzie można zawiesić wypłatę wynagrodzenia za nadgodziny. Tak zamrożone pieniądze będzie można uruchomić w razie kryzysu, np. braku zleceń.

Propozycje komisji kodyfikacyjnej nie są projektami ustaw. O ich dalszych losach zdecyduje szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska.