- Po raz pierwszy od przemian wolnorynkowych Polska tak wyraźnie odczuwa niedobory kadrowe. Już dziś możemy wyszczególnić całe sektory gospodarki, które miałyby duże trudności z ciągłością realizacji zamówień, bez udziału pracowników zza granicy. Z naszych najnowszych badań wynika, że aż 39 proc. firm planuje rekrutacje Ukraińców, ze względu na braki kandydatów na rodzimym rynku pracy - powiedział prezes Work Service Maciej Witucki, cytowany w komunikacie.

W rozbiciu na branże, sektor produkcyjny najczęściej poszukuje pracowników ukraińskich - 56 proc. firm, z kolei w handlu i usługach rekrutacje takich pracowników rozważa odpowiednio: 38,9 proc. i 33,8 proc. firm.

Raport wykazał, że pracowników z Ukrainy najczęściej poszukują duże przedsiębiorstwa (pow. 250 osób), głównie osób do pracy na niższych szczeblach, na co wskazało 22,4 proc.  firm.

- W ostatnich miesiącach obserwujemy nowy trend związany z chęcią zatrudniania pracowników z Ukrainy na stanowiska wymagające kwalifikacji. Z naszych badań wynika, że rekrutacje na pracowników średniego szczebla stanowią już dziś ponad 28 proc. zgłaszanego zapotrzebowania na kandydatów zza granicy. Biorąc pod uwagę, że znacząca większość pracowników ze wschodu przyjeżdża na podstawie uproszczonej procedury oświadczeń, na okres 6-miesięczny, to wypełnienie tych wykwalifikowanych wakatów będzie wyraźnie trudniejsze. W wielu przypadkach jest to zbyt krótki czas zatrudnienia, aby wejść na specjalistyczne stanowisko, a możliwości przedłużenia zatrudnienia na podstawie zezwolenia na pracę są dość ograniczone ze względów biurokratycznych - podsumował dyrektor Linii Biznesowej Ukraina w Work Service Marek Śliwiński, także cytowany w komunikacie.

Badanie zostało przeprowadzone za pomocą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych CATI okresie 16-20 stycznia 2017 r. Objęło m.in. 300 pracodawców.