Przygotowany przez NSZZ „Solidarność” projekt ograniczający handel w siódmy dzień tygodnia nie jest dostosowany do kodeksowego zakazu wykonywania pracy w święta. – A to oznacza, że inne zasady będą obowiązywać w zwykłe niedziele, a inne w 13 dni świątecznych w ciągu roku, czyli np. w Boże Narodzenie lub Wielkanoc. Stworzy się miszmasz – zwraca uwagę Grzegorz Orłowski, radca prawny z kancelarii Orłowski Patulski Walczak.

Doprowadzi to do absurdalnych sytuacji. Dla przykładu, jeśli święto Wszystkich Świętych wypadnie w niedzielę, zakazane będzie handlowanie zniczami przy cmentarzach (bo ograniczenia obejmą też stoiska i stragany). W święto będą mogły być otwarte wszystkie stacje paliw, a w niedzielę – tylko niektóre (te spełniające wymogi z ustawy). Odwrotnie będzie w przypadku kiosków – one będą mogły być otwarte w niedzielę, ale w święta mają być zamknięte (chyba że sprzedaż poprowadzi sam właściciel).

Problemem może się okazać również egzekwowanie nowych przepisów. Państwowa Inspekcja Pracy nadal będzie sprawdzać, czy przestrzegany jest zakaz pracy w handlu w święta, ale nie wymusi już ograniczeń w przypadku niedziel. Bo projekt ustawy wprost zakazuje handlu, a nie pracy w ostatni dzień tygodnia. A PIP może weryfikować przestrzeganie prawa pracy. Zakaz handlu nie podlega jej kompetencji.

Zleceniobiorcy i ajenci

Różnice dotyczące handlowania w niedzielę i święta będą dotyczyć nie tylko podmiotów, lecz także osób, które mogą prowadzić sprzedaż w takie dni. Zarówno w niedziele, jak i święta nie będą mogli handlować zatrudnieni na umowie o pracę, a dozwolone będzie prowadzenie sprzedaży przez właścicieli placówek handlowych. Na tym jednak podobieństwa się kończą.

W siódmym dniu tygodnia zabronione będzie wykonywanie obowiązków także przez zleceniobiorców, dziełobiorców oraz franczyzobiorców (w przypadku tych ostatnich dozwolona będzie praca, jeśli franczyza dotyczy prowadzenia niektórych stacji paliw). Wszystkie te osoby nadal będą mogły za to handlować w święta.

Ale również ich zatrudnienie jest problematyczne. Jeśli osoby takie wykonują pracę pod kierownictwem szefa oraz w miejscu i czasie przez niego wskazanym, to właściciel sklepu powinien z nimi podpisać umowy o pracę, a nie umowy-zlecenia lub o dzieło. W trakcie kontroli w handlu przeprowadzonych 15 sierpnia 2016 r. PIP zakwestionowała zatrudnienie 149 osób na umowach cywilnoprawnych.

Wyraźny zakaz ich zatrudnienia w niedziele też może być problematyczny. Profesor Marek Chmaj, konstytucjonalista, wskazuje, że ograniczenia przewidziane dla franczyzobiorców są niezgodne m.in. z zasadą sprawiedliwości społecznej. – Naruszają też m.in. wolność działalności gospodarczej – podkreśla Grzegorz Orłowski.

Dodatkowo przepisy dotyczące niedziel mogą być nieskuteczne. – Projektodawcy objęli zakazem umowy-zlecenia i o dzieło, ale pominęli np. umowę o świadczenie usług. Możliwe, że pracodawcy będą zawierać te ostatnie, aby ominąć zakaz – tłumaczy Karolina Schiffter, adwokat z kancelarii Raczkowski Paruch.

Stacje paliw

Najwięcej wątpliwości mogą wywoływać przepisy dotyczące prowadzenia handlu na stacjach benzynowych. Zgodnie z projektem w niedzielę będą mogły być otwarte tylko te, które handlują wyłącznie paliwem lub o powierzchni handlowej (przeznaczonej na ekspozycję i sprzedaż towarów) nieprzekraczającej 80 mkw. (lub 150 mkw. w przypadku miejsc obsługi podróżnych przy autostradach). Z kolei w święta nadal będą mogły być otwarte wszystkie stacje paliw.

Równie dobrze będzie można jednak uznać, że należy je wszystkie zamknąć także w Boże Narodzenie czy Wszystkich Świętych. Stacje są bowiem otwierane w święta nie na podstawie przepisów (kodeks pracy w ogóle nie przewiduje wyjątków od zakazu pracy w handlu w święta), lecz interpretacji PIP z 2007 r. Uznała ona wówczas, że praca na stacjach jest dozwolona ze względu na ich użyteczność społeczną. Ta interpretacja po wejściu w życie zmian w zakresie niedziel może być jednak podważana (już w 2007 r. wielu ekspertów krytykowało ją jako niemającą uzasadnienia w przepisach).

Skoro ustawa w sprawie niedziel będzie zawierać ograniczenia co do pracy na stacjach, to – a contrario – można uznać, że brak takich ograniczeń w k.p. w zakresie świąt oznacza, że zakaz pracy w handlu w te dni dotyczy wszystkich takich placówek. Trudniej będzie uzasadnić, że milczenie ustawodawcy w tym względzie oznacza zgodę na otwieranie wszystkich stacji w święta.

– Sytuacja prawna w tym zakresie bardzo się skomplikuje. Projekt w sprawie niedziel powinien jednocześnie znowelizować przepisy k.p. dotyczące świąt, tak aby były one kompatybilne – nie ma wątpliwości Grzegorz Orłowski.

Piekarnie, cukiernie, kioski, kwiaciarnie

Rozbieżności będą dotyczyć także drobnego handlu. Dla przykładu: w niedzielę będą mogły być otwarte placówki piekarniczo-ciastkarskie, ale tylko jeśli są zlokalizowane przy zakładach produkcyjnych prowadzących sprzedaż własnych wyrobów i jedynie do godz. 13. W przypadku świąt przepisy nie precyzują, czy praca w takich placówkach jest dozwolona (resort pracy wskazywał, że jest dopuszczalna, o ile handel nie jest przeważającą działalnością firmy; przeważała opinia, że to placówki gastronomiczne, a te w święta mogą być otwarte).

Z kolei praca w kiosku w niedzielę będzie dopuszczalna, ale tylko w placówkach jednokondygnacyjnych, niepodpiwniczonych, nieprzekraczających 50 mkw. powierzchni użytkowej, w których sprzedaż prasy, biletów, papierosów i kuponów totalizatora sportowego stanowi co najmniej 30 proc. miesięcznego obrotu. W święta nadal będzie obowiązywał zakaz pracy w takiej placówce.

Podobne zasady dotyczą kwiaciarni. W święta nie mogą handlować w nich pracownicy, ale w niedziele będzie to dopuszczalne. O ile placówka ma nie więcej niż 50 mkw. powierzchni, a sprzedaż kwiatów stanowi co najmniej 30 proc. jej miesięcznych obrotów.

Centra dystrybucyjne

Poważna różnica między unormowaniami niedzielnymi i świątecznymi będzie też dotyczyć centrów logistycznych, dystrybucyjnych i magazynowych. W niedziele zabroniona będzie praca w takich miejscach, polegająca m.in. na pakowaniu, sortowaniu lub mieszaniu produktów.

– Zakaz pracy w handlu w święta nie obejmuje tych czynności, co oznacza, że centra będą mogły wymagać wykonywania obowiązków przez zatrudnionych np. w Boże Narodzenie, ale nie w niedzielę – tłumaczy Karolina Schiffter.

– Dodatkowo, zgodnie z projektowanymi zmianami, zatrudniony w omawianych placówkach będzie mógł się także zgodzić na pracę w ostatni dzień tygodnia. Stosunki pracy opierają się na podporządkowaniu pracownika, więc trudno nie dostrzec, że firmy mogą wymuszać na nich takie deklaracje – dodaje.

Sankcje za łamanie prawa

Ogromne dysproporcje w zakresie handlu dotyczą także ewentualnych sankcji za naruszenie przepisów. W przypadku złamania zakazu pracy w święta firmie grozi grzywna w maksymalnej wysokości 30 tys. zł (przy czym średnia nakładana na pracodawców łamiących prawo wynosi około 2,2 tys. zł). Ale za nieprzestrzeganie ograniczeń w handlowaniu w niedzielę przedsiębiorcom będzie grozić nawet do dwóch lat więzienia.