Jeśli samozatrudniony lub zleceniobiorca sam określa miejsce oraz czas swojej pracy i jest wynagradzany wyłącznie w formie prowizyjnej, to nie będzie objęty minimalną stawką godzinową w wysokości 12 zł. Tak wynika z ostatniej wersji rządowego projektu nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. W praktyce oznacza to, że nowe przepisy nie będą dotyczyć np. doradców finansowych, agentów (brokerów) ubezpieczeniowych, przedstawicieli handlowych oraz osób prowadzących sprzedaż bezpośrednią. W ich przypadku trudno jest bowiem określić rzeczywisty czas pracy wykonanej na rzecz danego zleceniodawcy.

Jest problem

Wprowadzone zmiany to efekt uwag, jakie do projektu wnieśli partnerzy społeczni. Pracodawcy postulowali, aby minimalna płaca godzinowa nie dotyczyła osób wynagradzanych prowizyjnie. – W szczególności problematyczne byłoby ewidencjonowanie czasu pracy zatrudnionych, których obowiązki polegają np. na sprzedaży określonej liczby usług lub produktów, w tym również tych finansowych – tłumaczy dr Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan. Jako przykład podaje zleceniobiorcę, którego łączą umowy z wieloma zleceniodawcami i oferuje on sprzedaż (w systemie bezpośrednim) usług kilku firm. – Jak należałoby rozliczać jego czas pracy, skoro w tym samym czasie handluje produktami różnych zleceniodawców? – wskazuje ekspert.

Te wątpliwości dostrzegły także związki zawodowe i zaakceptowały propozycję, aby taka grupa zatrudnionych nie była objęta przepisami o 12-złotowej stawce godzinowej. – Będziemy jednak monitorować sytuację w tym zakresie i reagować na ewentualne przypadki nadużyć. Zdajemy sobie sprawę, że osoby nieuczciwe mogą np. wprowadzać prowizyjny system wynagradzania jedynie po to, aby obchodzić przepisy o najniższym gwarantowanym wynagrodzeniu – podkreśla Norbert Kusiak, dyrektor wydziału polityki gospodarczej i funduszy strukturalnych OPZZ.

Dlatego związki zawodowe apelują o wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy (np. w formie większych nakładów finansowych na jej działalność, co umożliwiłoby zwiększenie liczby inspektorów). – Ryzyka nadużyć nie da się uniknąć przy każdej zmianie prawa, ale w tym wypadku trzeba pamiętać, że do monitorowania skutków nowelizacji zobowiąże się sam rząd – dodaje ekspert OPZZ.

Zgodnie z projektem po trzech latach od momentu wejścia w życie nowelizacji minister pracy będzie musiał przedstawić Sejmowi ocenę jej funkcjonowania.

Inne grupy

Ostatnia wersja nowych przepisów wskazuje także inne grupy zleceniobiorców, którzy nie będą objęci 12-złotową minimalną stawką (oraz obowiązkiem ewidencjonowania ich czasu pracy). Wymóg ten nie będzie dotyczył kontraktów cywilnoprawnych w zakresie sprawowania rodzinnej pieczy zastępczej na podstawie ustawy z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (Dz.U. z 2015 r. poz. 332 ze zm.).

Tym samym minimalna płaca godzinowa nie obejmie osób, z którymi starosta podpisuje umowy na pełnienie funkcji rodzica zastępczego zawodowego lub prowadzącego rodzinny dom dziecka (wysokość ich pensji jest zagwarantowana w ustawie z 9 czerwca 2011 r.). Podobnie nie zostaną nią objęci prowadzący rodzinne domy pomocy (na podstawie ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej, t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 163 ze zm.).

Nowe przepisy nie będą miały zastosowania także w przypadku opiekunów wycieczek (w tym tych szkolnych). Chodzi o takie przypadki, gdy ze względu na charakter sprawowanej opieki usługi są świadczone nieprzerwanie przez okres dłuższy niż jedna doba.