Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej poinformowało, że w kwietniu 100 tys. bezrobotnych znalazło pracę. Gdyby tak było, byłby to znacznie gorszy wynik niż przed rokiem, gdy z rejestru bezrobotnych wykreślono z tego powodu 116 tys. osób. Lepiej było także w marcu tego roku, w którym - jak wynika z danych GUS - pracę oferowaną przez pośredniaki podjęło 113,6 tys. osób.

Skąd te rozbieżności? Prawdopodobnie pracownicy ministerstwa utożsamili spadek liczby bezrobotnych z liczbą osób bez zajęcia podejmujących pracę. A tak nie jest, bo zmiana ogólnej liczby bezrobotnych wynika z różnicy między liczbą nowo zarejestrowanych bezrobotnych i tych, których wyłączono z ewidencji z różnych powodów. A jest ich dużo. Co miesiąc z listy bezrobotnych wyłącza się, oprócz tych, którzy zdobyli etat, także na przykład kilkadziesiąt tysięcy osób, które nie potwierdziły gotowości do podjęcia pracy. Bezrobotnymi przestaje być też nawet kilkanaście tysięcy ludzi, którzy sami zrezygnowali ze statusu bezrobotnego. Kolejnych kilka tysięcy przechodzi na emeryturę lub rentę.

Ale jest także wahnięcie w drugą stronę. W komunikacie MPiPS stwierdzono również, że - jak mówi minister Władysław Kosiniak-Kamysz - od stycznia pracę znalazło 179 tys. osób. Pozostaje pytanie, skąd pochodzą te dane. Według GUS w styczniu wykreślono z ewidencji bezrobotnych 80,4 tys. osób w związku z podjęciem tylko prac niesubsydiowanych, w lutym 82,1 tys., a w marcu 100,4 tys. W sumie tylko w pierwszym kwartale pracę niesubsydiowaną znalazło 262,9 tys. bezrobotnych. A jeśli doliczy się również etaty subsydiowane, to znacznie więcej.

Na razie nie wiadomo więc, ilu bezrobotnych rzeczywiście podjęło pracę w kwietniu. Dowiemy się tego pod koniec miesiąca, gdy oficjalne dane na ten temat poda GUS. Jedno jest pewne: liczba bezrobotnych skurczyła się w kwietniu o około 100 tys. do ok. 2 mln 82 tys. Najprawdopodobniej dzięki pracom sezonowym, które pojawiają się o tej porze roku. Ale wśród tych, którzy przestali być bezrobotnymi, są zapewne również tacy, którzy na przykład nie potwierdzili gotowości do podjęcia pracy, bo zniechęcili się długim oczekiwaniem na etat i wyjechali na zarobek za granicę.