W ciągu roku o niemal 13 proc. wzrosła liczba rodzin osób bez zajęcia, które dostają wsparcie z ośrodków pomocy społecznej. Tak wynika z danych przygotowanych dla DGP przez resort pracy. W pierwszej połowie tego roku było ponad 552,5 tys. takich familii, o 62 tys. więcej niż rok wcześniej (czyli takich, w których bez pracy jest co najmniej jedna osoba). Jeśli ta dynamika utrzyma się w kolejnych miesiącach, to na koniec roku będzie 700 tys. takich przypadków. 

Główna przyczyna to rosnący wskaźnik bezrobocia. Dodatkowo wśród osób bez pracy zwiększyła się grupa tych długotrwale bezrobotnych, czyli takich, które szukają pracy ponad rok w ciągu ostatnich dwóch lat - twierdzi prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Potwierdzają to dane GUS - w końcu września było już blisko 1,1 mln osób długotrwale bezrobotnych, czyli o 90 tys. więcej niż przed rokiem. Jeśli czas poszukiwania pracy jest długi, to wyczerpują się oszczędności ludzi, którzy stracili zatrudnienie. Trudno im też pożyczać pieniądze od krewnych lub znajomych - wyjaśnia prof. Wiśniewski. W efekcie przybywa tych, którzy muszą zwrócić się do pomocy społecznej, aby móc egzystować.

Jednak sytuacja jest zróżnicowana w poszczególnych miejscowościach. Na przykład Halina Kornacka, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowym Dworze Mazowieckim, ocenia, że wyraźnie wzrosła liczba bezrobotnych korzystających z ich usług. Szczególnie widać to obecnie, gdy skończyły się prace sezonowe i wygasa coraz więcej terminowych umów o pracę. Inaczej jest w Szczytnie. Nie dostrzegam wzrostu liczby bezrobotnych, którzy korzystają z naszej pomocy - informuje Hanna Bojarska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w tym mieście.

Według ekspertów liczba rodzin korzystających z pomocy wzrosła nie tylko w związku z rosnącym bezrobociem, lecz także dlatego że zwiększyła się grupa uprawnionych do jej otrzymania w wyniku podwyższenia progów dochodowych. Od października ubiegłego roku prawo do takiej pomocy mają bowiem osoby samotnie gospodarujące, jeśli ich dochód nie przekracza 542 zł (wcześniej przez sześć lat było to 477 zł), a w rodzinach dochód nie może przekraczać 456 zł na osobę (wcześniej 351 zł). Rosnąca grupa może w trwały sposób obciążać system pomocy społecznej. Bo wśród bezrobotnych spora część w ogóle nie jest zainteresowana podjęciem pracy. Część rejestruje się w pośredniakach tylko po to, aby móc korzystać z pomocy społecznej, bo nauczyła się z niej żyć.

Inni korzystają zaś z opieki społecznej, choć pracują w szarej strefie. Jak szacują pytani przez nas dyrektorzy ośrodków pomocy społecznej, takie zjawisko może dotyczyć nawet połowy osób zarejestrowanych jako bezrobotne. Ale jeśli nawet pracują w szarej strefie, to im się nie przelewa, co widzimy podczas wizyt w ich domach, które poprzedzają udzielenie pomocy - zastrzega dyr. Kornacka. Według resortu pracy w pierwszych trzech kwartałach tego roku na zasiłki okresowe z powodu bezrobocia wydane zostało ponad 618,3 mln zł.