Plany zmniejszania zatrudnienia ogłosiły także banki. Wiadomo już np., że Raiffeisen Polbank wręczy wypowiedzenia 800 pracowników, BPH - 600, a Citi Handlowy – 560.

Ale fala zwolnień nie ominie także m.in. BNP Paribas - 410 i BGŻ – 380.

Tak dużych zwolnień nie było nawet podczas pierwszej fali kryzysu. Teraz prezesi firm doszli do wniosku, że muszą ciąć koszty i zwalniać, by w ogóle utrzymać się na powierzchni. Jak przekonują przy tym ekonomiści, tak źle nie było od 20 lat.

Eksperci przypominają, że tylko w ostatnich dniach zwolnienia ogłosiły także m.in. TP SA. Z koncernem tylko w tym roku ma się rozstać 1,7 tys. osób.

Ale na bruk trafią także pracownicy m.in. PZU – do 650 osób i PLL LOT – ostateczna liczba zwalnianych nie jest jeszcze znana, trwają rozmowy ze związkami zawodowymi.

Jednak wbrew informacjom "Gazety Wyborczej", zwolnień w 2013 roku nie planuje Nordea, która w minionym roku rozstała się z 400 osobami. 

Stopa bezrobocia już teraz wynosi ponad 14 proc.