Jeżeli zmiany wejdą w życie, to niemożliwe stanie się działanie firm, które w wolne dla większości dni świadczą usługi na rzecz klientów z całego świata. W ich przypadku to normalne dni pracy.

Zmiana ta nie była z nami konsultowana. Nie rozumiemy, czemu ma służyć. Dla branży contact center istotna jest elastyczność. My musimy pracować wtedy, gdy oczekują tego od nas klienci, i do ich potrzeb musimy dopasowywać system zmian - podkreśla Jacek Barankiewicz, wiceprezes Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego (SMB).

Z szacunków SMB wynika, że w sektorze call center rocznie świadczy pracę ok. 200 tys. osób. W większości w tej branży zatrudnione są kobiety - stanowią 60 proc. pracujących. To osoby młode w wieku 18-30 lat. Wartość rynku call center to około 800 mln zł.

W przypadku absolutnego zakazu w Polsce pracy w niedziele i święta świadczenie usług ciągłych zostanie przeniesione do tych państw, w których ograniczenia takie nie występują, np. do Rumunii.

To by oznaczało utratę na rzecz zagranicznych rynków kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy, a w konsekwencji wzrost bezrobocia, mniejsze wpływy do budżetu i więcej zasiłków - podkreśla Krzysztof Szpanelewski, członek zarządu grupy DataContact.

Jeśli przepis zostanie zmieniony w sposób wskazany w projekcie, firmy poszukają alternatywy. Zwykle będzie ona oznaczać obejście prawa. Najprostsze rozwiązanie to podpisywanie umów-zleceń z pracownikami. Będą się oni jednak narażać na ryzyko ustalenia stosunku pracy, jeśli będą wykonywać pracę najpierw na etacie, a potem na zleceniu.

Obecnie jest jeszcze możliwość zatrudnienia pracownika w systemie pracy weekendowej. Ma ona miejsce jedynie w piątek, sobotę i niedzielę. To rozwiązanie droższe dla spółek, bo musiałyby mieć dodatkowych pracowników specjalnie przeznaczonych do pracy weekendowej. Jednak jest to legalne. Niestety, w projekcie również ten przepis został usunięty z katalogu prac dozwolonych w niedziele i święta - ostrzega Katarzyna Dulewicz, partner CMS Cameron McKenna Dariusz Greszta Spółka Komandytowa.

Prawnicy są zdziwieni kierunkiem zmian. Ich zdaniem w prawie pracy powinny pojawiać się kolejne wyjątki dopuszczające pracę w niedziele, a nie nowe ograniczenia.