Wśród nich jest około 200 pracowników, których chce zrekrutować port lotniczy w Modlinie. Dotychczas już dał pracę 115 osobom i ciągle szuka nowych. Oprócz dyżurnych ruchu, specjalistów od zarządzania i pracowników administracyjnych potrzebni są elektrycy, mechanicy, ochroniarze, specjaliści do obsługi klienta, a także osoby do sprzątania.

Kolejne osoby znajdą pracę w powstających wokół lotniska agencjach i składach celnych, a także w powstających oddziałach firm kurierskich i hotelach. Wiceburmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego Jacek Gereluk szacuje, że w ciągu najbliższych 2 – 3 lat w powiecie powinno się pojawić ponad tysiąc miejsc pracy.

Ruch na rynku pracy zauważalny jest też w Lublinie, gdzie także powstał nowy port lotniczy, oraz w Rzeszowie i we Wrocławiu, gdzie rozbudowano lotniska. Wszędzie tam zatrudnienie wzrośnie o 100-300 osób. Dodatkowe miejsca pracy powstaną też w firmach transportowych, które mają przewozić pasażerów do miasta. Tylko we Wrocławiu w ciągu ostatnich kilku miesięcy zarejestrowano ponad 20 takich firm.

Pracę dają też stadiony. Z wyliczeń Narodowego Centrum Sportu wynika, że podczas każdego meczu zatrudnienie na nich znajdzie 800-1000 osób. Rekrutację pracowników tymczasowych prowadzą m.in. agencje Adecco, Randstad, Manpower i Inter-Recruitment. Ta ostatnia poszukuje m.in. konsultantów infolinii, którzy będą udzielać telefonicznych informacji kibicom. Warunkiem jest dyplom wyższej uczelni, a także znajomość języka rosyjskiego, ukraińskiego i angielskiego. Wynagrodzenie to 10-15 zł za godzinę. Niestety po zakończeniu mistrzostw większość osób straci pracę. Liczba stałych pracowników na Stadionie Narodowym nie przekroczył 20-30 osób – mówi Daria Kulińska z NCS.

Sporo stałych miejsc pracy, nawet 500, powstanie w branży hotelarsko-gastronomicznej. Ale Polska Izba Turystyki czuje niedosyt, bo szacowała, że potencjał rynku jest dwukrotnie większy. Okazało się, że praktycznie nikt nie przeprowadza dużych rekrutacji, np. kiedy hotel kompletuje całą ekipę – od sprzątaczki po dyrekcję. Ta powściągliwość w zatrudnianiu to m.in. efekt osłabienia gospodarczego w strefie euro, które, zdaniem ekspertów, przełoży się na mniejszą liczbę zagranicznych kibiców.