Większość bezrobotnych wykreślonych z ewidencji z powodu niezgłoszenia się po ofertę pracy nie pracuje w szarej strefie, tylko legalnie. A urzędy pracy niepotrzebnie płacą za nich składki zdrowotne. Do tej pory uznawano, że osoby niezgłaszające się po oferty pracy w przeważającej większości pracują nielegalnie.

Pracują, więc nie potwierdzają

Około 60 proc. spośród tych osób, które w naszym urzędzie nie potwierdziły gotowości do pracy, znalazło wcześniej legalne zatrudnienie – mówi Irena Lebiedzińska, wicedyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Opolu. Dodaje, że jest to wykrywane w czasie, gdy te osoby stracą pracę i ponownie rejestrują się jako bezrobotne.

Wtedy porównujemy ich świadectwa pracy z czasem, kiedy wykreśliliśmy je z rejestru bezrobotnych. Wówczas okazuje się, że gdy usuwaliśmy je z ewidencji, one już pracowały – wyjaśnia Lebiedzińska. Takie ustalenie jest ważne dla urzędu, ponieważ dzięki temu odzyskuje on składki na ubezpieczenia zdrowotne. Do momentu wykreślenia z ewidencji były one płacone podwójnie – przez urząd i przez pracodawcę.

Występowanie tego zjawiska potwierdzają szefowie innych PUP. Dzieję się tak, gdyż pracodawcy nie mają już obowiązku informowania urzędu pracy o zatrudnieniu bezrobotnego. A zainteresowani albo zapominają o powiadomieniu pośredniaka o tym, że podjęli pracę, albo nie robią tego świadomie, bo nic nie tracą, jeśli nie pobierają zasiłku dla bezrobotnego. Ci, którzy taki zasiłek pobierają, raczej się pilnują, ponieważ musieliby go zwrócić, gdyby wyszło, że w tym samym czasie pracowali.

Eksperci przyznają, że część osób nie potwierdza gotowości do pracy, ponieważ zarejestrowały się one jako bezrobotne tylko dlatego, aby uzyskać ubezpieczenie zdrowotne. Zarabiają na życie w szarej strefie, a nie zgłaszają się po ofertę, by nie musieć porzucać dodatkowego zajęcia. – Jeszcze innym zależy na uzyskaniu zaświadczenia, bo jest im potrzebne do otrzymania wsparcia z pomocy społecznej, np. dodatku mieszkaniowego – mówi Elżbieta Sielaczek, kierownik Centrum Aktywizacji Zawodowej w PUP w Gostyninie.

Mimo wszystko liczba osób wykreślanych przez urzędy spada. W ub.r. było ich o ponad 5 proc. mniej osób niż w 2010 r. – wynika z danych resortu pracy. Spadek jest jeszcze większy, jeśli porówna się styczeń br. ze styczniem roku poprzedniego – w tym zestawieniu grupa osób, które nie potwierdziły gotowości do pracy, skurczyła się o ponad 10 proc. – Nie jest to przypadkowe. Zmniejszyła się liczba zarejestrowanych bezrobotnych, którzy wyjeżdżają za granicę – mówi Urszula Kryńska, ekonomista Banku Millennium.

Wcześniej było ich znacznie więcej, co powodowało, że więcej osób nie potwierdzało gotowości do pracy, bo były one poza granicami naszego kraju – wyjaśnia.

Albo wizyta, albo strata statusu

Resort pracy szykuje zmiany. Rejestracja w urzędzie pracy ma przestać automatycznie oznaczać nabycie prawa do ubezpieczenia zdrowotnego – pisaliśmy o tym w DGP 1 marca. Zaostrzeniu ulegną sankcje dla tych, którzy nie chcą szukać pracy i nie stawiają się na wezwania urzędów.

Sankcje istnieją już dziś. Niestawienie się w terminie wyznaczonym przez urząd pracy powoduje pozbawienie statusu bezrobotnego na 120 dni w przypadku pierwszego niestawienia, 180 dni w przypadku drugiego oraz 270 dni w przypadku trzeciego i kolejnego niestawienia się w wyznaczonym terminie. Przy tym jeśli ktoś trzy razy nie potwierdził gotowości do podjęcia pracy, jest od tego czasu napiętnowany. Jeśli nawet po długim okresie pracy powróci do bezrobocia, to za każdym razem za niestawienie się w pośredniaku w wyznaczonym terminie od razu traci status bezrobotnego na 9 miesięcy. – Nie powinno się tak gnębić bezrobotnych, tylko ich dyscyplinować – podkreśla Jerzy Bartnicki z Ogólnopolskiego Konwentu Dyrektorów PUP.

Coraz mniej zarejestrowanych bezrobotnych wyjeżdża za granicę

OPINIA PRAWNA

Ustawa z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy w art. 33 ust. 3 nakłada na bezrobotnego obowiązek zgłaszania się do urzędu pracy w wyznaczonych terminach w celu potwierdzania gotowości do podjęcia pracy. Obowiązek ten wypełnia się przez stawiennictwo w urzędzie. Dlatego nie wystarczy telefoniczne lub listowne zawiadomienie o pozostawaniu w gotowości do podjęcia pracy.

W razie niestawienia się w urzędzie w wyznaczonym terminie bezrobotny ma możliwość usprawiedliwienia nieobecności w ciągu 7 dni od jej nastąpienia. Uzasadnioną przyczyną nie jest zapomnienie lub pomylenie terminu. Nie zalicza się także do niej to, że w wyznaczonym przez urząd terminie bezrobotny poszukiwał zatrudnienia we własnym zakresie.

Jeśli w ciągu 7 dni bezrobotny nie powiadomi o uzasadnionej przyczynie nieobecności, zostanie pozbawiony statusu bezrobotnego i w konsekwencji prawa do zasiłku.