Jak wynika z kontroli ZUS, co 10. zwolnienie było lewe. Zdaniem ekspertów powodem niedomagania Polaków jest niekorzystna sytuacja na rynku pracy.

Ratunek u psychiatry

Podobny boom na zwolnienia chorobowe można było zaobserwować w 2009 roku. Wtedy Polacy, bojąc się pogarszającej się koniunktury gospodarczej, masowo zaczęli niedomagać: liczba absencji w pracy z tego powodu wzrosła o 26 mln w porównaniu z poprzednim rokiem. Wtedy też dotarł do nas kryzys gospodarczy i bezrobocie zwiększyło się z 9,5 proc do 12 proc.

To niestety powszechne zjawisko, w przypadku masowych zwolnień pracownicy szukają ratunku w ucieczce na zwolnienie chorobowe – mówi Agnieszka Durlik-Khouri, ekspert rynku pracy z Krajowej Izby Gospodarczej.

W 2011 r. można było zaobserwować podobne zjawisko. Nawet w okresie letnim, kiedy zazwyczaj spada liczba absencji, długość zachorowań przekroczyła 10 mln dni. Jak tłumaczą eksperci to efekt strachu przed utratą pracy i pozostaniem bez środków do życia.

Do takich zachowań przyznają się sami „chorzy”. – Wolałem zawczasu skorzystać ze zwolnienia chorobowego, niż czekać, aż mnie wyrzucą z pracy. W ten sposób zachowałem przynajmniej część pensji i zyskałem czas na szukanie nowej pracy – mówi były pracownik jednej z dużych korporacji, który w zeszłym roku poszedł na zwolnienie psychiatryczne. Korzystał z niego przez 6 miesięcy.

Jednak eksperci wskazują, że takie zachowania mogą niekorzystnie odbić się na innych współpracownikach, za pierwsze 33 dni zwolnienia płaci bowiem pracodawca. Jak tłumaczy Jeremi Mordasewicz, firma jest obciążana wysokimi kosztami świadczeń, więc ci, którzy bezpodstawne korzystają ze zwolnienia lekarskiego, nie tylko oszukują system, lecz także okradają współpracowników.

Ponadto lewe zwolnienia obciążają zarówno pracodawców, jak i gospodarkę – z ZUS na świadczenia chorobowe poszło 7 mld zł. Ile z tych wydatków było nieuzasadnionych? W efekcie kontroli wstrzymano lub zawieszono wypłatę świadczeń chorobowych na blisko 150 mln zł. Dla porównania w 2008 roku chodziło o kwotę blisko trzykrotnie niższą: o 56 mln zł. I mimo że na ubezpieczenie chorobowe płacimy 2,45 proc. pensji, jak wynika z ostatniej prognozy wypłacalności Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w latach 2013 – 2017 fundusz chorobowy FUS zanotuje 17 mld zł deficytu.

Zdaniem Agnieszki Durlik-Khouri należałoby uszczelnić system w taki sposób, aby nie dochodziło do aż tak wielkich nadużyć. Ale to trudne. Kontrole ZUS powodują wstrzymanie zasiłku lub ukaranie lekarza zawieszeniem. Jednak pomimo zwiększonych kontroli ukarano zaledwie kilkunastu lekarzy.

W przypadku kontroli prawidłowości orzekania o zwolnieniu wydano 38,2 tys. decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłku chorobowego. Z kolei po skontrolowaniu 136 tys. chorych, czy prawidłowo wykorzystują zwolnienia, pozbawiono prawa do zasiłku ponad 4 tys. osób. Było to równoznaczne z cofnięciem wypłaty świadczeń chorobowych na łączną kwotę 4,2 mln zł. Te wzmożone działania kontrolne jednak nie przekładają się na mniejszą liczbę zachorowań.

Dzień bez ubezpieczenia

Dlatego eksperci dodają, że oprócz kontroli jednym z rozwiązań powinno być wprowadzenie bezpłatnego jednego dnia lub kilku dni, które nie byłyby ubezpieczone. Tak to funkcjonuje w wielu zachodnich krajach. A dzięki temu można by zmniejszyć składki na ubezpieczenie zdrowotne. Taki system w Polsce już funkcjonował – przy zwolnieniu 6-dniowym pierwsze trzy dni były bezpłatne. Jednak kiedy Polacy masowo zaczęli brać co najmniej 7-dniowe zwolnienia, wrócono do obecnego systemu. W tej chwili więc cały okres chorobowy jest pełnopłatny. Dlatego, zdaniem ekspertów, zasadę bezpłatnych dni należałoby wprowadzić niezależnie od czasu trwania choroby.

Rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Jacek Dziekan zaznacza, że kontrole powinni przeprowadzać także sami pracodawcy. Prawo do prowadzenia kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich mają – obok ZUS – pracodawcy zatrudniający powyżej 20 ubezpieczonych.

Kontrole ZUS nie mają przełożenia na lekarzy – karę poniosło kilkunastu

Chorując, nie pracuj i nie podróżuj

Zgodnie z art. 53 par. pkt 1 kodeksu pracy pracodawca może rozwiązać z pracownikiem bez wypowiedzenia umowę o pracę, jeżeli jego nieobecność wskutek choroby trwa:

dłużej niż 3 miesiące, gdy pracownik był zatrudniony krócej niż 6 miesięcy,

dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące (czyli 272 dni) – gdy pracownik był zatrudniony co najmniej 6 miesięcy lub niezdolność do pracy była spowodowana wypadkiem przy pracy albo chorobą zawodową.

Zarówno ZUS, jak i płatnicy składek (w tym pracodawcy) zgłaszający do ubezpieczenia chorobowego ponad 20 ubezpieczonych mają prawo do kontroli ubezpieczonych przebywających na zwolnieniach lekarskich. Mogą sprawdzić, czy ubezpieczony w okresie orzeczonej niezdolności do pracy nie wykonuje pracy zarobkowej lub nie wykorzystuje zwolnienia lekarskiego niezgodnie z jego celem. Pracownik nie może wykorzystywać go niezgodnie z przeznaczeniem, np. wyjeżdżając za granicę. Artykuł 17 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.