Nie tylko Białorusini i Ukraińcy ciągną do nas. Polska jak magnes
Rynek pracy nad Wisłą staje się coraz bardziej atrakcyjny dla cudzoziemców. I wcale nie chodzi o mieszkańców Białorusi czy Ukrainy. Oprócz pracowników ze Wschodu, dobrze już u nas zadomowionych, do Polski przyjeżdżają do pracy specjaliści z krajów Unii Europejskiej.
- Bezrobotnych najwięcej od pięciu lat
- Ogranicz ryzyko w swoim biznesie
- Rośnie bezrobocie wśród starszych ludzi
- Pracodawcy z nożem na gardle. A wszystko przez... recepty
- Gigant będzie masowo zwalniał. Także w Polsce
- Związkowcy szykują wielką akcję przeciwko rządowi
- Szef dowie się, że dorabiasz po pracy
- Rośnie liczba bezrobotnych z wyższym wykształceniem
- Unia szykuje trzęsienie ziemi na rynku pracy
- Polska podarowała Białorusi sprzęt medyczny
- Białoruski opozycjonista w stanie krytycznym. Głoduje
- Prezydent i premier nie lubią inwalidów i płacą za to kary
- Białorusini chcą uratować przed rozstrzelaniem skazanych za wybuch w metrze
- Białoruś zamknęła szlaban przed polskmi posłami
- Polscy emigranci nie wracają i zatrzymują miliardy dla siebie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pracować w Polsce chce coraz więcej przyjezdnych. I to nie tylko tych zza wschodniej granicy, lecz także z krajów strefy euro. O ile jednak Białorusini, Ukraińcy czy Ormianie szukają głównie prostych prac na budowach, w przetwórstwie czy w rolnictwie, to Niemczy czy Włosi pracują jako wysoko wykwalifikowani fachowcy i menedżerowie.
Najwięcej z nich zatrudnionych jest w firmach, które podpisały kontrakty na realizację dużych projektów infrastrukturalnych. Na przykład przy budowie drugiej linii metra pracuje około 80 Włochów i Turków, zatrudnionych przez Astaldi i Gulermak. Oprócz inżynierów są tu zbrojarze, specjaliści do obsługi maszyn wiertniczych i mechanicy unikalnych specjalności, których spółki oddelegowały do Polski.
Nowym zjawiskiem jest napływ do Polski aplikacji od młodych Niemców, którzy chcą pracować w koncernach, takich jak np. Opel czy Volkswagen, mających tu fabryki.
Młodzi liczą na szybszą niż u siebie ścieżkę kariery – wyjaśnia Krzysztof Inglot z Work Services. Atutem są też zarobki: obecnie menedżer od marketingu w zagranicznej firmie może liczyć w Polsce na ok. 20 tys. zł brutto a informatyk z 2-, 3-letnim doświadczeniem nawet na ponad 10 tys. zł. Za Odrą dostałby niewiele więcej, za to koszty życia miałby znacznie wyższe.
W rejestrach dużych agencji pośrednictwa pracy niewielu jest jeszcze Hiszpanów, Portugalczyków czy Greków. Tamtejsze systemy socjalne mają rozbudowane pakiety świadczeń, więc słabo motywują do poszukiwania pracy – mówi Artur Ragan z Adecco. Ci, którzy chcą pracować, przyjeżdżają do Polski bezpośrednio do znajomych, którzy pomagają im znaleźć zatrudnienie. Nikt nie wie, ilu ich jest, bo nie muszą oni występować o pozwolenia na pracę.
Z roku na rok rośnie też rzesza obywateli krajów spoza Unii Europejskiej, którzy przyjeżdżają do Polski w poszukiwaniu pracy. Z opublikowanych wczoraj danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w ubiegłym roku pozwolenia na pracę w Polsce dostało ponad 41 tys. osób, czyli o prawie 4 tys. więcej niż w 2010 roku.
Ten rok może pod tym względem okazać się rekordowy: z szacunków największych firm rekrutacyjnych, takich jak Addeco, Work Express i Work Services, wynika, że w 2012 roku przyjedzie nad Wisłę co najmniej 55 tys. pracowników. Najwięcej z Ukrainy, Białorusi oraz Wietnamu.
Mamy dziesiątki zgłoszeń od polskich firm, które potrzebują rąk do pracy – mówi Krzysztof Inglot z Work Services. Najwięcej z branży transportowo-logistycznej, rolnej i przetwórstwa spożywczego. Deficyt w tych sektorach to przede wszystkim efekt emigracji Polaków za granicę, głównie do Wielkiej Brytanii, Irlandii a ostatnio także Holandii i Niemiec. Liczba emigrujących rośnie, w miarę jak stabilizuje się sytuacja gospodarcza w północnych krajach UE i złoty umacnia się wobec euro i funta.
















































~powsinoga_przedstawiciel2012-02-08 14:16
i tu nie ma się z czego cieszyć ponieważ ta sytuacja prowadzi do tego że polskie firmy WYKONAWCZE wyjdą z naszego rozwoju infrastrukturalnego uboższe a multum naszych publicznych pieniedzy zostanie legalne wywiezione za granicę przez managerów prezesów i różne j maści specjalistów którzy nie przyłożą ręki do pracy i koncepcji rozwoju Polski
~Mark Twain2012-02-08 13:28
Co sie dzieje,gdy w magnesie nastapi zmiana biegunow?
~Smieszek.2012-02-08 10:17
Omen z twoim wyksztalceniem pracy nie znajdziesz tak jak Ferdek Kiepski.
~Konfacela2012-02-08 08:33
Fachowcy sie wszędzie przydają, bo na czymś się znają a to duży atut na rynku pracy, co do informatyków, to sprawa nie jest taka prosta jakby sie sądziło, bo że jakiś program napisać ktoś umie, to jeszcze nie wszystko, ponieważ najczęściej potrzebne sa konkretne a z tym gorzej, bo trzeba znać temat i sedno sprawy a często trzeba się douczyć. To jest tak, jak z tłumaczeniami dyrektyw unijnych, ktoś niby coś wie, co oznacza coś w danym języku i dobrze, tylko gorzej, że tematu nie zna z jakiego to coś tłumaczy i wychodza głupoty. Często z polskim nazewnictwem jest cieżko w danym przypdku, jak chodzi o temat z mechaniki a tłumacz jest po filologii jakiejś i nie ma nic wspólnego z techniką. To wychodzi tak jak na stronach www o niezwykłych ziemniakach, które urosły do niebotycznej rangi i zaczynają myśleć wręcz, nie mowiąc o mitochondriach w nich zawartych, co mnie naprawdę zdumiało, ponieważ śledzę te najnowsze wiadomości i wychodzi a to, że moja nauczycielka nie znała biologii oraz ja jej nie znam!
~idiotaa2012-02-08 01:33
W siedemdziesiatych i osiemdziesiatych latach tez do nas przyjezdzali budowac Szwedzi. I co w tym dziwnego?
~naucz2012-02-07 22:08
Na razie przyjeżdżają obcokrajowcy z UE do swoich wlasnych zakładów filialnych w Polsce i nie jest to nic dziwnego. Jezeli chodzi o innych cudzoziemców to nie przyjeżdża ich tak wiele, chociaż niektórzy chętnie by się i teraz wybrali, tak jak wielu wykształconych młodych Egipcjan, ktorzy w swoim kraju są bezrobotni i walczą o każdy dzień by nie umrzeć z głodu, a także Sudańczyków, Jemeńczyków, Etiopczyków i wielu innych afrykańczyków, którzy na piechotę przemierzają bezdroża Afryki by dotrzeć do Europy. Ponadto bardzo chętnie, tłumnie przybyli by tu Chińczycy i Wietnamczycy gdyby tylko otworzyła się jakakolwiek możliwość pozostania tutaj. Oni by sobie dali radę, bo są przyzwyczajeni do jeszcze cięższych warunków życia. Gdy otworzą się jakiekolwiek możliwości, zanim się obejrzymy, to będą ich tu miliony. Są to bardzo pracowite, kulturalne i zdolne narody. A co bedzie z Polakami? Po prostu część umrze ze starości, a pozostali wyjadą z Polski na zmywak lub budowę do innych krajów Unii lub USA, Kanady, Australii, Nowej Zelandii. A rząd, bedzie się musiał nauczyć innego języka, lub zostanie zastapiony przez nowy rząd składający się z samych emigrantów. Najgorszą sprawą z tego wszystkiego, to bedzie to, że nikt nie bedzie się uczył w Polsce "Pana Tadeusza", "Dziadów", "Wesela" Wyspiańskiego, i "Ferdydurki", to dopiero bedzie. Wszystkie dzieła będa zbedne. Oj, nauczyciele będą płakać, oj płakać.. . ,
~Ucz sie historii2012-02-07 18:20
Henryk Sienkiewicz " ZA CHLEBEM".Historia lubi sie powtarzać.
~re,ZIUTEK2012-02-07 12:142012-02-07 17:39
jaki ty masz zawod ,chyba obibok.albo glupi.
~re:OMEN2012-02-07 17:18
Taa...Teraz wiem, dla czego nie ma pracy dla mnie...
Nareszcze poczujecie na wlasnej skorze, jak czuja sie bezrobotni na Zachodzie.
~Robnad2012-02-07 14:43
u siebie nie mogą pracować w zawodzie , a na zmywak się nie wybierają.ciągną,bo ich tu PO prostu zatrudnią zamiast Polaka.
kto niby rządzi w tych firmach?
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!