Ich badania wskazują na to, że w walce o stanowiska obowiązuje polityka podwójnych standardów. Jest to spowodowane obecnością dużej liczby kobiet w branży HR i zazdrością, jaką wywołują w nich młode i piękne kandydatki – podsumowują naukowcy.

Do tak kontrowersyjnych wniosków, obalających wszelkie dotychczasowe podręczniki psychologii, doprowadziły badania, podczas których w odpowiedzi na 2656 ogłoszeń pracy wysłano 5312 zawodowych życiorysów. CV zostały wysłane w parach do jednego miejsca – oba niemal identyczne, lecz jedne bez zdjęcia, a drugie zawierające podobiznę atrakcyjnego bądź mniej urodziwego aplikanta.

Najwyższe zainteresowanie wśród pracodawców wywołali przystojni mężczyźni, których zapraszano na rozmowę kwalifikacyjną o prawie 50 proc. częściej niż tych, co urodą nie grzeszą, i ponad dwukrotnie więcej niż w przypadku CV bez zdjęć. – Atrakcyjny mężczyzna musi wysłać średnio pięć CV, aby otrzymać przynajmniej jedną odpowiedź, podczas gdy mężczyzna mniej urodziwy musi ich wysłać aż 11 – tłumaczy Ze’ev Shtudiner, jeden z badaczy.

Najgorzej miały piękne kobiety. Na ich CV reagowano o 8 proc. rzadziej niż w przypadku nieurodziwych aplikantek. W przypadku kobiet kluczem do sukcesu w walce o pracę jest – jak radzą badacze – rezygnacja z fotografii. Aż jedna trzecia takich życiorysów ma szansę na odpowiedź od pracodawcy.

Wyjaśnić ten fenomen pomogło dodatkowe badanie, z którego wynika, że aż w 96 proc. przypadków rekrutację przeprowadzały kobiety, przeważnie młode i samotne.

nd