I nic dziwnego. W wakacje gastronomiczny rynek pracy przeżywa prawdziwy boom. To właśnie w sezonie letnim restauracje wypełniają się po brzegi klientami, których trzeba obsłużyć. A właściciele lokali na gwałt poszukują kelnerów.

Kto kwalifikuje się do tej pracy? Właściwie każdy. Choć najczęściej aplikacje na stanowisko kelnera składają ludzie młodzi, którzy widzą w tym dobry sposób na wakacyjny zarobek. Ale nie tylko wakacyjny. Niektórzy lato wykorzystują jedynie do tego, by zdobyć szybko i stosunkowo łatwo zatrudnienie, ale pracę podejmują na dłuższy okres. "Część osób rzeczywiście zainteresowanych jest pracą tylko w sezonie letnim i są to głównie licealiści, którzy we wrześniu rozpoczynają szkołę. Ale są i tacy, zwłaszcza studenci, którzy chcieliby podjąć pracę na dłużej" - mówi Łukasz Czaja, kelner. Studentem pracującym jako kelner jest pan Marcin, który uważa, że to najlepsza profesja dla tych, którzy chcą się samodzielnie utrzymać podczas nauki. "To nieprawda, że nie da się pogodzić nauki z pracą. A wiem to z doświadczenia, bo studiuję dziennie" - zapewnia. To, że dla chcącego nic trudnego, potwierdza również Ewa Siemonek, kelnerka. Według niej podstawowym plusem tej pracy jest elastyczny grafik. "Pracuję wtedy, kiedy mam czas, a kiedy chcę mieć wolne na szkołę, wtedy mam wolne" - mówi. "Zawsze przecież można się z kimś zamienić, jeśli coś nam nie odpowiada" - dodaje Mariusz Czaja.

Zanim osoba zatrudniona na stanowisku kelnera zacznie obsługiwać klientów, będzie musiała przejść kilkudniowe szkolenie, które pracodawcy organizują we własnym zakresie. Ale jak sami kelnerzy podkreślają, żeby być dobrym w ich fachu, trzeba czegoś więcej niż porządnego szkolenia. Czego? Lista wcale nie jest krótka. Nienaganna prezencja, umiejętność szybkiego nawiązywania kontaktów, umiejętność wytworzenia przyjaznej atmosfery, która zachęci klienta do pozostania w lokalu, życzliwość, uprzejmość, a nierzadko nie lada cierpliwość. A jak przestrzega Łukasz Czaja brak tych umiejętności może boleśnie odbić się na zarobkach kelnera. I zaraz wyjaśnia: "Klient zadowolony na pewno pozostawi napiwek. Klient niezadowolony nie". A trzeba pamiętać, że napiwek często jest najważniejszą częścią dochodów kelnera. Bywa, że niektórzy klienci zostawiają w kieszeni sympatycznego kelnera nawet 200 zł. I kto by nie chciał takiej pracy?

ZAROBKI KELNERA (netto)

Kelner na ogół pracuje na umowę zlecenie i jest rozliczany za dzień pracy. Stawka dzienna to ok. 50 zł, co przy pięciu pracujących dniach w tygodniu daje miesięcznie ok. 1000 zł. Dodatkowo z napiwków kelner może zarobić przynajmniej drugie tyle.

Materiał przygotowany we współpracy z programem "Praca". Oglądaj na antenie TVN CNBC Biznes we wtorki o godz. 20.30, w soboty o godz. 15.00 i 21.30, w niedziele o godz. 12.00 i 17.00.