Dziś do Naczelnego Sądu Administracyjnego trafia rocznie ponad 1 tys. skarg kasacyjnych na wyroki wojewódzkich sądów administracyjnych (WSA) dotyczące interpretacji podatkowych (w 2017 r. było ich ponad 1,4 tys.). Liczba ta ma się znacznie zmniejszyć – zakłada projekt zmian, które wejdą w życie wraz z nową ordynacją podatkową.

Jej projekt opublikowało właśnie Ministerstwo Finansów, ale najważniejsza dla podatników zmiana kryje się w innym dokumencie – dotyczącym postępowania przed sądami administracyjnymi. Zakłada on, że znacznie ograniczona zostanie możliwość składania skargi kasacyjnej w sprawach dotyczących interpretacji podatkowych. Dziś może ją złożyć każdy, kto jest niezadowolony z wyroku WSA – zarówno podatnik, jak i fiskus. Po zmianach będzie to dużo trudniejsze. Trzeba będzie np. wykazać, że w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne albo że przepisy budzą poważne wątpliwości lub wywołują rozbieżności w orzecznictwie sądów, i dlatego potrzebna jest ich wykładnia dokonana przez NSA.

Jeżeli następuje takie ograniczenie, to warto, żeby podatnicy dostali coś w zamian. Z projektu ordynacji wyrzucono jednak przepisy, które miały chronić podatnika w sytuacji, gdyby zastosował się do utrwalonej praktyki organów lub informacji, jakie uzyskał ze strony pracowników administracji – komentuje Przemysław Antas, radca prawny w ANTAS Kancelaria Radców Prawnych i Doradców Podatkowych.

Stracić mogą nie tylko firmy przeprowadzające skomplikowane transakcje, ale i zwykli obywatele, którzy np. nie zgadzają się z wyrokiem sądu I instancji w sprawie ulg podatkowych (mieszkaniowej, prorodzinnej) czy w sprawie VAT od sprzedaży działek rolnych.

Fiskus też na tym straci, ale w zamian zyska inną możliwość – będzie mógł kierować pytania prawne do NSA. To zakłada już projekt samej ordynacji: minister będzie mógł prosić sąd kasacyjny o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie.

Ale w projekcie ordynacji są i pozytywne dla podatników zmiany, np. w zakresie zwrotów nadpłat. Będzie się można o nie ubiegać nawet po przedawnieniu, jeśli tylko prawo do nadpłaty potwierdzi Trybunał Sprawiedliwości UE lub Trybunał Konstytucyjny. Pieniądze nie będą zwracane, jeśli podatnik miałby się na tym bezpodstawnie wzbogacić (gdy np. przerzucił już ciężar podatku na klienta). Pojawią się też nowe rozwiązania, dzięki którym podatnik zyska pewność swoich rozliczeń. Jednym z nich ma być tzw. kontrola na zamówienie. Będzie można nawet podpisać z urzędem umowę o dłuższą współpracę – wtedy trzeba jednak ujawnić ważne informacje dotyczące swojej działalności.