U nas jednak się nie sprawdził, bo ostatnie lata pokazały, że podatki wcale tak pewne nie są, uciec przed nimi można dość łatwo. Lepiej stan ducha podatników nad Wisłą zdiagnozował pisarz George Orwell: "Nikt nie jest patriotą, gdy chodzi o podatki".

Brak patriotyzmu najlepiej widać po tym, jak miliardy złotych co roku wyciekają z systemu podatkowego. Ale problem z diagnozą - dlaczego i skąd biorą się takie ubytki w publicznej kasie? - jest duży. Chyba że przyjmiemy, że za lukę podatkową odpowiadają wszyscy. Założenie to nie będzie dalekie od prawdy, bo łatwego przepisu na sprawdzenie, kto bardziej szkodzi kondycji kasy państwa: oszuści i wyłudzacze czy ukrywający się przed fiskusem - nie ma.

Żonglowanie liczbami

Prostą diagnozę problemów budżetowych ma wicepremier Mateusz Morawiecki. Wyłudzenia VAT pozbawiły nasze państwo ok. 200–250 mld zł. Polakom należy się więc wyjaśnienie. Można się zastanawiać, czy to jest tylko lenistwo i głupota, czy coś więcej 0 w taki sposób opisał osiem lat rządów PO-PSL i uzasadnił potrzebę stworzenia sejmowej komisji śledczej, która zbadałaby, kto jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy.