Zapytany, czy jest przekonany, że komisja ws. VAT powinna powstać, Sasin odpowiedział, że "dojrzewa decyzja”, aby taka komisja powstała. - Dochodzimy do przekonania, że nie byłoby możliwe osiągnięcie takiej skali wyłudzeń bez jakiegoś przyzwolenia i jakiegoś parasola ochronnego części instytucji państwa - ocenił poseł.

Jednocześnie zaznaczył, że jest przeciwnikiem mnożenia komisji śledczych. - Dzisiaj mamy komisję, która zajmuje się aferą Amber Gold, mamy komisję reprywatyzacyjną. Trzeba poczekać do czasu zakończenia pracy komisji ds. Amber Gold, żeby powołać taką komisję. Mam nadzieję, że komisja ds. Amber Gold dosyć szybko zakończy swoje prace - powiedział Sasin.

Jak zaznaczył, gdyby został przewodniczącym tej komisji, do złożenia zeznań wezwałby kierownictwo ministerstwa finansów z czasu rządów koalicji PO-PSL - przede wszystkim Jacka Rostowskiego oraz jego wiceministrów. - Chciałbym ich zapytać o to, dlaczego nie widzieli tego procederu i co robili - jeśli zbyt późno dostrzegli ten proceder - dlaczego tak opieszale przygotowywali rozwiązania, które mogłyby wpłynąć na zmniejszenie skali (wyłudzeń VAT - PAP) - wyjaśnił poseł PiS.

Zapytany, czy wezwałby wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który był w Radzie Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku, odpowiedział, że nie. - Rada Gospodarcza to pewnie szacowne ciało, ale to nie jest ciało wykonawcze - dodał Sasin. - Ciałem wykonawczym jest ministerstwo finansów i podległe jemu służby, jest premier, jest rząd. Te osoby powinny przed komisją śledczą stanąć - podkreślił.

Jak zaznaczył Sasin, w działaniu aparatu skarbowego, "indolencja była niesamowita". - Mamy chociażby raport NIK, który zanalizował działanie aparatu skarbowego w tym czasie. Wynika z niego, że ten aparat skarbowy - tak niezwykle skuteczny, jeśli chodzi o ściganie zwykłych obywateli albo małych firm, generujący wielkie kontrole - nagle się okazuje, że wobec tego procederu był całkowicie bezbronny - powiedział poseł.

Przytoczył dane pokazujące, jak dużo pieniędzy z VAT "uciekało do kieszeni oszustów". - W 2007 r. to było ok. 7 mld zł - to była przyzwoita średnia, a nawet poniżej średniej europejskiej, bo oczywiste jest, że nigdy nie będzie 100 proc. - potem do 2010 utrzymywało się to na poziomie 10 mld, lekko rosło do 12 mld zł. I od 2013 r. następuje gwałtowne przyspieszenie. W 2013 to jest 20 mld zł niedoborów z VAT-u, w 2014 28 mld, a w 2015 r. to jest prawie 43 mld - poinformował Sasin.

- Dopiero w 2015 r., czyli w roku wyborczym ministerstwo się obudziło i zaczęło przygotowywać pewne rozwiązania, tylko to było o wiele za późno - podkreślił poseł.

Zapytany, czy PiS zlikwiduje OFE, Sasin odpowiedział, że "przygotowywane są takie projekty przez MF wspólnie z MRPiPS". Dodał, że eksperyment z OFE "jest nieudany". - W obliczu działań, które były już podjęte przez rząd PO - który de facto rozmontował ten system - ta resztówka, która pozostała, jej utrzymywanie w tym stanie, nie ma sensu. Jest taki pomysł, żeby zasilić tymi pieniędzmi indywidualne konta emerytalne każdego przyszłego emeryta - podkreślił poseł.

Od marca 2016 r. w śledztwach co do wyłudzeń VAT zarzutami objęto 2172 osoby, a kwota narażeń i uszczupleń VAT im zarzucona sięga ponad 13,9 mld zł - mówił w ubiegłym tygodniu prokurator krajowy Bogdan Święczkowski. Aresztowano 330 osób; wartość mienia będącego przedmiotem zabezpieczeń majątkowych, wydanych w stosunku do nich, przekroczyła 750 mln zł. W tym okresie - jak poinformował Święczkowski - zapadły wyroki wobec 505 oskarżonych osób.

"Dziennik Gazeta Prawna" poinformował we wtorek, że resorty rozwoju i pracy porozumiały się w sprawie zmian w systemie emerytalnym. Projekt reformy ma trafić do konsultacji już we wrześniu. Z informacji "DGP" wynika, że wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki ostatecznie przekonał minister pracy Elżbietę Rafalską do swojego pomysłu, co oznacza, że 25 proc. zgromadzonych w OFE składek przejmie państwowy Fundusz Rezerwy Demograficznej, a reszta trafi do instytucji, które zastąpią fundusze emerytalne. Pieniądze przyszłych emerytów staną się ich prywatnymi oszczędnościami, więc będą mogli decydować, w co je inwestować.