To śledztwo, które w tej chwili toczy się w Białymstoku, zostało rozszerzone o kolejne wątki, które wyłoniły się w trakcie prowadzonych przez nas ustaleń - powiedział Zbigniew Ziobro na czwartkowym briefingu poświęconym walce z przestępczością VAT-owską. Jak mówił, chodzi o zbadanie odpowiedzialności ewentualnie innych organów państwa, w tym ze sfery trzeciej władzy, wymiaru sprawiedliwości, za przyczynienie się do tak ogromnego zjawiska przestępczości VAT-owskiej.

Podjąłem decyzję o tym, aby to śledztwo, zainicjowane przeze mnie w październiku zeszłego roku dotyczące wyjaśnienia zaniechań po stronie organów państwa, które przyczyniły się do gigantycznego wzrostu przestępczości VAT-owskiej ogromnych strat po stronie Skarbu Państwa, rozszerzyć na wyjaśnienie wątków związanych z jednej strony z okolicznościami, w jakich zapadało orzeczenie Sądu Najwyższego, które w istotny sposób przyczyniło się do poczucia bezkarności mafijnych przestępców - powiedział.

Ziobro podkreślił, że jest to związane z orzeczeniem Sądu Najwyższego, który w 2008 r. całkowicie bezpodstawnie i wbrew obowiązującemu prawu, przyjął(..), że tego rodzaju przestępstwa mogą być ścigane tylko i wyłącznie na podstawie Kodeksu karnego skarbowego, który przewiduje dużo łagodniejsze rygory odpowiedzialności karnej, a nie mogą być ścigane na podstawie Kodeksu karnego, który zakładał znacznie surowszą odpowiedzialność karną - oświadczył.

Dobrze, że w 2013 r. ktoś się zreflektował, że wcześniejsze orzeczenia Sądu Najwyższego ws. wyłudzeń VAT ukształtowały w fatalnym kierunku działania organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości - tak z kolei Ziobro odpowiedział na pytanie dziennikarza, o tym, że w 2013 r. SN wydał inną uchwałę co do ścigania tego rodzaju przestępstw niż w 2008 r.

Niestety, orzeczenia z 2008 r., które były pewnym ewenementem, które były sprzeczne właśnie z uchwałą z 2013 r., otworzyły szeroko drzwi dla poczucia bezkarności dla wszelkich mafii VAT-owskich, które mogły hasać w myśl zasady: Hulaj dusza, piekła nie ma! - oświadczył Ziobro. Powiedział, że był to "wielki bonus dla gangów i świata przestępczego".

Zdaniem Ziobry od tego czasu gwałtowny wzrost wyłudzeń VAT trwał do czasu m.in. zmiany orzeczenia SN z 2008 r., po - jak powiedział - "kilku dobrych latach zasadnej krytyki błędności tych orzeczeń". Ta zmiana, (...) tylko potwierdza zasadność zarzutów, które formułujemy - zaznaczył Ziobro.

Ówczesna prokuratura też pod lupą

Ziobro dodał, że śledztwo to ma też "ustalić odpowiedzialność kierownictwa ówczesnej prokuratury, która podjęła w sposób bezrefleksyjny decyzję, będącą konsekwencją tego orzeczenia Sądu Najwyższego i wbrew obowiązującemu prawu (...) zaleciła prokuraturze zmianę sposobu prowadzenia tych postępowań włącznie z możliwością umarzania postępowań".

Ziobro stwierdził, że ówczesna prokuratura zawęziła możliwość ścigania przestępstw związanych z VAT, wykluczając stosowanie do nich norm kodeksu karnego, które były znacznie bardziej surowe i znacznie bardziej dolegliwe dla sprawców. Dodał, że postępowania prowadzone tylko na podstawie kodeksu karnego-skarbowego znacznie szybciej się przedawniały i były zagrożone znacznie niższymi karami, niż postępowania prowadzone na podstawie kodeksu karnego.

To też powodowało ograniczenie możliwości skierowania wniosku o tymczasowe aresztowanie. A więc (...) skutkowało w konsekwencji poczuciem bezkarności i wręcz stało się swoistą zachętą - co do tego nie ma wątpliwości - dla zorganizowanych grup przestępczych dla prowadzenia tej bardzo zyskownej (...), opłacalnej i nie niosącej wielkich zagrożeń i konsekwencji negatywnych dla sprawców, działalności przestępczej - powiedział.