Pierwszym takim projektem był zgłoszony w marcu STIR (skrót od system teleinformatyczny izby rozliczeniowej), który ma pozwolić na identyfikowanie dzięki danym przekazywanym przez banki do Krajowej Izby Rozliczeniowej podejrzanych firm. Tu konieczne jest opracowanie przez banki sposobu codziennego transferu danych firmowych klientów tak, by pozwolić na wychwytywanie podmiotów, które mogą zajmować się wyłudzeniami.

W skali sektora koszt koniecznych dostosowań systemów szacujemy na 20–30 mln zł - wylicza Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. Zwraca uwagę, że to de facto koszty administracyjne, które w przyszłości nie będą procentowały zwiększeniem biznesu. W uzasadnieniu projektu wydatki firm (czyli w tym wypadku sektora bankowego) związane z wejściem w życie przepisów resort finansów oszacował na 15–20 mln zł.

Według dyrektora departamentu business intelligence w jednym z banków dziś nie da się do końca przewidzieć wysokości wydatków związanych z STIR. Będzie to zależało np. od tego, jak dużo będzie wniosków szefa Krajowej Administracji Skarbowej o zablokowanie rachunków. Znacznie większe wydatki będą czekały banki w związku ze zgłoszonym oficjalnie pod koniec ubiegłego tygodnia projektem podzielonej płatności VAT. W transakcjach między firmami nabywcy będą mogli przelać pieniądze na dwa konta: kwotę netto na zwykły rachunek kontrahenta, a VAT na "konto podatkowe", do którego właściciel będzie miał ograniczony dostęp.

Split payment będzie wymagał dalej idących zmian w systemach. Trzeba też uwzględnić koszty stałej aktualizacji systemów informatycznych banków, gdyby doszło do modyfikacji w regulacjach podatkowych - podkreśla Krzysztof Pietraszkiewicz. Nie chce mówić o szacunkach związanych z tym wydatków.

Nasz rozmówca z sektora bankowego uważa, że tu będą wchodziły w grę kwoty kilka razy wyższe niż w przypadku STIR. A przedstawicielka jednej z firm zajmujących się wdrożeniami systemów informatycznych w bankach zwraca uwagę, że w zależności od tego, jak będą wyglądały szczegółowe rozwiązania, koszty mogą być cztery - pięć razy większe bądź mniejsze. Według reprezentanta jednego z największych banków koszt split payment będzie porównywalny, jeśli nie większy niż dużych wdrożeń informatycznych.

Resort finansów w szacunkach kosztów regulacji napisał, że w "roku zero" duże przedsiębiorstwa poniosą koszt podzielonej płatności na poziomie niemal 35 mln zł, a mniejsze firmy – 43 mln zł. W sumie w ciągu 10 lat koszt dla przedsiębiorstw miałby sięgnąć niemal 4,2 mld zł. Te kwoty obejmują jednak wydatki na dostosowanie systemów księgowych również poza sektorem bankowym oraz koszt obniżki płynności firm.

Banki będą musiały otworzyć "rachunki VAT" dla 1,6 mln podatników. Konta mają być darmowe dla klientów i oprocentowane. Wysokość odsetek nie została ustalona. Może być to np. 0,01 proc. W takiej sytuacji banki będą zarabiać na tzw. osadach na rachunkach.