Winne są zmiany w przepisach. Mowa o zaleceniu wynikającym z art. 96 ust. 4 ustawy o VAT. Od 1 stycznia 2017 roku nakłada on na naczelnika urzędu skarbowego obowiązek szczegółowej weryfikacji danych (m.in. wyciągu z KRS lub CEIDG oraz tytułu do firmowego lokalu) ze zgłoszenia rejestracyjnego VAT-R. I to jeszcze przed zarejestrowaniem podatnika.

Do niedawna urzędnicy rejestrowali nowe firmy z dnia na dzień. Teraz, jak potwierdza Izba Administracji Skarbowej w Krakowie, jeśli nabiorą wątpliwości co do rzetelności podatnika, muszą je rozwiać, poddając firmę gruntownemu badaniu. Jak dodaje Michał Kasprzak, rzecznik katowickiej izby, termin weryfikacji wynika z ogólnych przepisów ordynacji podatkowej dotyczących załatwienia spraw. Mówią one o miesiącu, ale w skomplikowanych przypadkach dają fiskusowi czas dwa razy dłuższy.

Rejestracja do celów VAT to pozornie formalność, ale w praktyce jeśli firmy nie ma na liście vatowców, to nikt nie chce z nią handlować. Z kolei kontrahenci, którzy kupią towar, a później dowiedzą się, że sprzedawca nie jest vatowcem, nie chcą płacić za dostawę. W efekcie początkujące firmy mogą wpaść w duże tarapaty. – Takie podejście fiskusa to skandal – grzmi Łukasz Blak, doradca podatkowy w Certus LTA. Zdaniem Andrzeja Nikończyka, doradcy podatkowego i partnera w KNDP, urzędnicy powinni wprawdzie weryfikować podatników, ale niezwłocznie, w ciągu tygodnia, a najpóźniej miesiąca. Ekspert nie ma bowiem wątpliwości, że weryfikacja danych ze zgłoszenia VAT-R nie jest sprawą skomplikowaną.

Z kolei Paweł Nowak, radca prawny i partner w Peter Nielsen & Partners Law Office, zwraca uwagę, że wydłużenie czasu na pełne zarejestrowanie działalności (od dnia założenia spółki do rejestracji VAT) jest sytuacją niespotykaną od lat. – Nie powinno być tak, że przez uszczelnianie systemu podatkowego paraliżowana jest działalność tysięcy uczciwych podatników – kończy.

Żadnych oficjalnych statystyk obrazujących to zjawisko na razie nie ma.