Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego uznali wczoraj, że przepis, który określa kwotę zmniejszającą podatek dochodowy, jest niezgodny z konstytucją. Powody: kwota ta nie podlega żadnej korekcie i jest oderwana od kryterium ubóstwa.

Obecnie każda osoba rozliczająca się według skali PIT nie płaci podatku od dochodu w wysokości 3089 zł (kwota wolna), co w skali roku pozwala jej oszczędzić 556,02 zł (18 proc. z tej sumy). Tymczasem – co wyraźnie podkreślił trybunał – minimum socjalne jest znacznie wyższe. Od października 2015 r. wynosi ono dokładnie 7608 zł. I właśnie co najmniej taka suma powinna być – zdaniem sędziów – zwolniona z PIT. Gdyby zastosować ją już teraz i względem wszystkich podatników, to rocznie każdemu z nich zostałoby w kieszeni 1369,44 zł – o 813,42 zł więcej niż obecnie.

Trybunał dał ustawodawcy rok na zmianę przepisów. Nowe muszą zacząć obowiązywać najpóźniej na początku 2017 r. Niewykluczone jednak, że projekt zmian poznamy znacznie wcześniej, bo jeszcze przed wyrokiem TK inicjatywę w tej sprawie zapowiedział prezydent Andrzej Duda. Sugeruje on podwyższenie kwoty wolnej do 8 tys. zł.

Piotr Hanuszewski, ekspert w dziale doradztwa podatkowego w zespole ds. PIT w firmie doradczej KPMG, zwraca uwagę, że nie wystarczy jednorazowa podwyżka kwoty wolnej od podatku. Trzeba będzie wprowadzić również przepisy, które pozwolą na jej regularną korektę. Jednak trybunał nie dał żadnych wskazówek, jak należy to zrobić. – Oznacza to, że ustawodawca będzie musiał znaleźć złoty środek pomiędzy odpowiednimi wpływami do budżetu a odpowiednio wysoką kwotą niepodlegającą PIT – podkreśla Hanuszewski.

Korzystny dla podatników wyrok TK nie oznacza jednak, że mogą się oni ubiegać o zwrot zapłaconego już podatku. Jak stwierdził w uzasadnieniu sędzia Mirosław Granat, orzeczenie działa na przyszłość.