Przypisy o podatkach dochodowych po dwudziestu latach obowiązywania wymagają daleko idącej przebudowy - powiedziała Beata Szydło z PiS, przedstawiając projekt. Wskazała, że ustawa o PIT była nowelizowana 199 razy, a ustawa o podatku ryczałtowym od osób fizycznych była zmieniana ponad 30 razy. Nawet biegła znajomość dwóch ustaw o podatku dochodowym od osób fizycznych nie wystarczy, aby prawidłowo obliczyć podatek - powiedziała. Dodała, że ustawa o CIT była zmieniana ponad 130 razy - z tym, że część przepisów dotyczących tego podatku znajduje się w szeregu innych ustaw.

Według posłanki chorobą toczącą polski system podatkowy jest nieograniczona swoboda interpretacyjna organów podatkowych. Wydano kilkaset tysięcy oficjalnych interpretacji prawa podatkowego, a znaczna część dotyczy podatków dochodowych - mówiła. Jej zdaniem stan polskiego systemu podatków dochodowych jest nie do przyjęcia i nie da się go naprawić drogą kolejnych nowelizacji. Jako jedną z najważniejszych nowości zawartych w projekcie wskazała zerwanie z dyskryminacją podatkową pracy. Każdemu podatnikowi musi być przyznane prawo do rzeczywistych kosztów uzyskania przychodu - powiedziała.

Dodała, że zgodnie z projektem wprowadzona zostałaby ulga dla firm na zakupy inwestycyjne, rozszerzona ulga na dzieci, uproszczone zostałyby deklaracje podatkowe. Ponadto opodatkowaniu podlegałyby spółki, które nie mają osobowości prawnej. Krystyna Skowrońska (PO) złożyła wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Jej zdaniem po wysłuchaniu wystąpienia Szydło można by odnieść wrażenie, że projekt zawiera dobre rozwiązania, ale w rzeczywistości tak nie jest. Według Skowrońskiej 90 proc. proponowanych przez PiS regulacji to przepisy przeniesione z obecnych ustaw, a 10 proc. to przepisy rozszczelniające system podatkowy.

Autorzy projektu nie przedstawili rzetelnego oszacowania skutków fiskalnych z wprowadzenia nowej ustawy - mówiła. Podwyższenie pracowniczych kosztów uzyskania przychodów do 30 proc. w 2016 r. przy założeniu, że z proponowanej regulacji skorzystają wszyscy pracownicy, to kwota 21 mld zł (ubytków dla budżetu - PAP) - argumentowała. Dodała, że jeżeli 5 proc. firm skorzystałoby z ulgi inwestycyjnej, to skutkowałoby to ubytkiem dla budżetu kolejnych 3 mld zł.

Jej zdaniem na zmianach skorzystaliby najbogatsi. Proponujecie zmianę opodatkowania menadżerów poprzez umożliwienie opodatkowania ich przychodów w ramach działalności gospodarczej z podatkiem 19 proc. Czy taki był wasz zamysł? - pytała Skowrońska.

Wincenty Elsner z Ruchu Palikota oświadczył, że jego klub opowiada się za prowadzeniem dalszych prac nad projektem. Twierdzimy, że jest źle i podatek dochodowy wymaga przebudowy. Dlatego poprzemy ten projekt, mimo że do niektórych zapisów jesteśmy krytycznie nastawieni - mówił.

Stanowisko PO i wniosek o odrzucenie projektu poparła w imieniu PSL Genowefa Tokarska. Zdecydowanie dyskredytuje ten projekt przed skierowaniem do dalszych prac brak pogłębionych analiz, brak szczegółowego omówienia skutków budżetowych dla poszczególnych pozycji, czy brak rzetelnie przeprowadzonej oceny skutków regulacji"- mówiła.

Ryszard Zbrzyzny z SLD oświadczył, że jego klub chce dalej pracować nad doskonaleniem prawa podatkowego i nie poprze wniosku o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Chcemy poważnie debatować i będziemy debatować na temat tego projektu. Kolejnym elementem, który należy wesprzeć, to rozbudzenie dyskusji na temat polskiego systemu podatkowego - wskazał.

Jacek Bogucki z Solidarnej Polski powiedział, że obecny system podatkowy jest zagmatwany i nieczytelny, a zamiast prawa podatkowego obowiązuje system interpretacji. Jego zdaniem propozycje PiS zasługują, by dalej nad nimi pracować - choćby dlatego, że w wyniku ich przyjęcia liczba stron ustaw o podatkach dochodowych spadłaby o połowę.

Zdaniem wiceministra finansów Macieja Grabowskiego, przygotowane przez PiS przepisy prowadzą do większego skomplikowania systemu, dramatycznie zwiększają ryzyko podatkowe dla podatników, ograniczają pewność prowadzenia działalności gospodarczej, rozszczelniają system. To propozycje wątpliwe; prowadzą do braku pewności stosowania prawa, do niepożądanych skutków społecznych, albo są wręcz szkodliwe - mówił. Napędziłby pracę doradcom podatkowym - dodał.

Grabowski wskazał, że w wyniku zmian zwolnione z opodatkowania byłyby wszystkie fundusze inwestycyjne z państw UE działające w Polsce, co oznaczałoby, że polskie fundusze byłyby w gorszej sytuacji. Ponadto Polska straciłaby prawo do opodatkowania dochodów firm osiąganych poza naszym terytorium. Z kolei likwidacja zwolnienia podatkowego dla jednostek samorządu terytorialnego oznaczałaby, że ich wpływy z PIT, czy CIT należałoby opodatkować.