Obecnie na samo wyznaczenie sprawy przez NSA czeka się już blisko dwa lata. Wcześniej sprawę muszą rozpatrzyć urząd skarbowy, izba skarbowa i sąd wojewódzki.

To szczególnie uciążliwe zwłaszcza dla podatników, którzy otrzymali korzystny dla siebie wyrok sądu, ale izba skarbowa złożyła skargę kasacyjną do NSA. Dochodzi do tak absurdalnych sytuacji, że podatnicy muszą brać kredyt na zapłatę podatku, o którym WSA orzekł, że jest nienależny.

Jeden z podatników, aby opłacić podatek na podstawie otrzymanej interpretacji ministra finansów dotyczącej rozliczenia sprzedaży nieruchomości za 2010 rok, musiał pożyczyć 20 tys. zł. Interpretacja została uchylona przez sąd, jednak izba skarbowa złożyła skargę do NSA. Ale sprawa zostanie rozpatrzona najwcześniej w III kwartale 2013 roku. Co prawda podatnik złożył skargę na przewlekłość postępowania, ale NSA ją oddalił. W uzasadnieniu stwierdził, że długi czas oczekiwania spowodowany jest wyłącznie dużą liczbą spraw wpływających do NSA.

W innej sprawie przedsiębiorca złożył skargę na dyrektora Izby Skarbowej w Zielonej Górze, ponieważ nie otrzymał w terminie 60 dni od dnia doręczenia wyroku decyzji w zakresie VAT. NSA przyznał, że wprawdzie organ powinien działać szybciej, ale opieszałość nie świadczy o jego bezczynności, wskazał bowiem nowy termin załatwienia sprawy.

Zbigniew Błaszczyk, doradca podatkowy z kancelarii TAX-US, wspomina, jak w jednej z prowadzonych spraw zwrócił się do sędziego NSA o prawdopodobną interpretację dopiero co zmienionego przepisu. Usłyszał, że nie powinien oczekiwać rozstrzygnięcia już teraz.

Należy pamiętać, że przepychanki urzędów z podatnikami będą trwały kilka miesięcy. Po roku zacznie się kształtować stanowisko organów podatkowych podstawowego szczebla. Po kolejnym ugruntuje się stanowisko dyrektorów izb skarbowych i może ministerstwa. kolejne półtora roku będą miały sądy wojewódzkie. A my, czyli NSA, przez kolejne dwa lata dokonamy szczegółowej analizy i wypracujemy stabilną linię orzeczniczą – stwierdził sędzia.

Część prawników wskazuje, że sposobem na rozwiązanie sytuacji byłoby ograniczenie prawa do skargi kasacyjnej. Wiadomo, że spraw w NSA jest za dużo i sąd w obecnej strukturze nie jest w stanie ich rozstrzygać szybciej. To jednak kłóciłoby się z zasadą dwuinstancyjnego rozpoznawania spraw administracyjnych. Choć wystarczyłoby, aby prawo – szczególnie podatkowe – nie zmieniało się kilkadziesiąt razy w roku.