Przegrana Polski w sprawie refundacji samorządom kosztów VAT przy realizacji inwestycji unijnych jest bardzo prawdopodobna. Ucieczką od dodatkowych kosztów może stać się przerzucanie tych zadań na podmioty podległe gminom, np. spółki komunalne lub miejskie, które podatek będą mogły sobie odpisać.

MRR nie daje za wygraną w sporze o tzw. zasadę kwalifikowalności VAT. – Będziemy się starać zablokować te niekorzystne dla podmiotów publicznych zapisy – zapewnia Leszek Bigos z wydziału prasowego resortu.

Praktycznie ostatnią szansą, by to zrobić, będzie spotkanie grupy roboczej Rady UE ds. działań strukturalnych. Ma ma do niego dojść jeszcze w styczniu. Jednak polska strona coraz bardziej liczy się z porażką. – Poprzednim razem udało nam się to wywalczyć, teraz widzę to naprawdę w czarnych barwach. Opór ze strony Komisji Europejskiej i innych państw jest teraz znacznie silniejszy – mówi „DGP” europoseł Jan Olbrycht (PO).

Tymczasem dzięki kwalifikowalności VAT podmioty publiczne, a więc głównie samorządy, realizując inwestycję współfinansowaną przez Brukselę (np. budowa kanalizacji czy drogi), do refundowanej kwoty mogą wliczać koszty poniesione z tytułu 23-proc. podatku.

Dzięki temu dotacja wyliczana jest w wysokości brutto, a nie netto. Zaliczanie kosztów VAT do późniejszej refundacji umożliwiają przepisy unijnego rozporządzenia 1083. Mimo to Polska aktualnie jest jedynym państwem członkowskim, które z takiej możliwości korzysta. Teraz w walce o utrzymanie tej zasady jest już zupełnie osamotniona. W przypadku przegranej sprawy z kwalifikowalnością VAT w ramach rekompensaty samorządy zażądają wyższych kwot dofinansowania.

Ostateczną decyzję powinniśmy poznać w połowie tego roku. Zdaniem eurodeputowanego Jana Olbrychta, spodziewana porażka Polski w rozmowach na forum UE nie musi jeszcze dla samorządów oznaczać utrudnionego dostępu do unijnych dotacji, tyle że muszą wówczas zastosować inżynierię finansową. – Samorządy najprawdopodobniej zaczną przerzucać realizację zadań współfinansowanych przez UE na podległe im podmioty, które są płatnikami VAT. A te będą go mogły sobie odliczyć – tłumaczy europoseł.

Samorządy twierdzą, że znajdą sposoby na ucieczkę od dodatkowych kosztów. Jak zauważa skarbnik Torunia Magdalena Flisykowska-Kacprowicz, odejście od zasady kwalifikowalności VAT może znacznie rozruszać formułę PPP przy realizacji inwestycji. I podaje przykład – miasto daje grunt, a prywatny partner buduje mieszkania. Wykłada na to pieniądze – 50 proc. od siebie i 50 proc. z UE, odlicza sobie VAT. Samorząd przez kolejne 20 lat płaci partnerowi za zarządzanie budynkami. Ale spłaca tylko część kwoty, pomijając odliczony już VAT.

Opisany przypadek jest jednak uproszczony i nie musi oznaczać całkowitej ucieczki samorządu od VAT-u. Dlatego w najbliższych latach w gminach i miastach może znacznie wzrosnąć popyt na usługi zewnętrznych doradców, którzy pomogą im odnaleźć się w nowej, trudniejszej perspektywie finansowej UE oraz podpowiedzą, jak skutecznie oszczędzać pieniądze.

To najwyraźniej wciąż działa uspokajająco na samorządowców. – Jesteśmy sprytni, poradzimy sobie – dodaje skarbnik Torunia.