Jak mówił w środę na konferencji prasowej prezes Krajowej rady Komorniczej dr Jarosław Świeczkowski, brak wiedzy prawniczej powoduje, że wiele osób nie radzi sobie z egzekwowaniem alimentów. W serwisie www.twojealimenty.pl można znaleźć wzory pozwów i innych pism, porady prawne, informacje o przebiegu postępowania, na forum można zadać pytania lub skontaktować się bezpośrednio z autorami serwisu. Serwis honorowym patronatem objęło Ministerstwo Sprawiedliwości.

"W Polsce dostęp do bezpłatnej pomocy prawnej jest praktycznie żaden" - mówiła Beata Mirska-Piworowicz kierująca Stowarzyszeniem "Damy Radę", które pomaga samotnym rodzicom. Jak dodała, wielu podopiecznych stowarzyszenia nie radzi sobie z procedurami dotyczącymi postępowań sądowych: nie wiedzą, jak napisać pozew, gdzie go złożyć, jakie świadczenia im przysługują i gdzie się po nie zgłosić.

Świeczkowski poinformował, że rocznie komornicy prowadzą ok. pół miliona spraw alimentacyjnych: w 2009 r. było ich blisko 541,5 tys., w 2010 r. do komorników w całym kraju wpłynęło ponad 65,4 tys. wniosków egzekucyjnych w sprawach o alimenty. W sumie komornicy przeprowadzili ponad milion dochodzeń z urzędu w celu odnalezienia majątku dłużnika alimentacyjnego.

Zdaniem Mirskiej-Piworowicz polskie prawo zbyt łagodnie traktuje osoby niepłacące alimentów: nikt nie wnika np. skąd osoby, które wykazują zerowe dochody i brak żadnego majątku, biorą pieniądze na różnego rodzaju wydatki, jak np. ktoś, kto nie jest w stanie płacić 300-350 zł - tyle wynosi średnia wysokość alimentów w Polsce - może sobie pozwolić na utrzymanie samochodu.

"Dłużnicy alimentacyjni są chyba najlepszymi prawnikami w Polsce. Dobrze wiedzą, jak prawo omijać, dlatego jeśli nie chcą płacić, nie sposób ich do tego zmusić" - przekonywała Mirska-Piworowicz. Dodała, że w ściągalność alimentów w Polsce wynosi ok. 14 proc., podczas gdy np. w Wielkiej Brytanii - ponad 80 proc.

Według Świeczkowskiego podstawowy problem, który utrudnia egzekwowanie alimentów, to praca na czarno - komornik nie może wówczas ustalić miejsca pracy dłużnika. Postępowanie utrudnia i wydłuża też praca za granicą. Częstą praktyką jest też przepisywanie majątku na osoby trzecie. Dodał, że egzekucja jest łatwiejsza dzięki dostępowi do informacji: z ZUS-u, ewidencji kierowców, ksiąg wieczystych, informacjom o posiadanych kontach bankowych (ale nie o ich stanie). Jednak wciąż - jak podkreślił - jedna sprawa trwa średnio osiem lat. Dodał, że przepisy dotyczące postępowań alimentacyjnych pochodzą z 1964 r., co także utrudnia pracę komorników.

Rodzice zobowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie. Osiągnięcie przez dziecko pełnoletniości, nie powoduje ustania obowiązku alimentacyjnego.

Jeśli rodzic, na którym ciąży ten obowiązek, nie płaci alimentów, istnieje możliwość wystąpienia do sądu o zasądzenie ich od krewnych dłużnika w linii prostej oraz rodzeństwa.


Ustalając wysokość alimentów, bierze się pod uwagę potrzeby dziecka oraz możliwości zarobkowe i majątek rodzica, przy czym sąd nie kieruje się wyłącznie faktycznie osiąganymi dochodami, ale tym, jakie dochody może osiągnąć przy założeniu, że w pełni wykorzystuje swoje możliwości zarobkowe.

Jeśli osoba zobowiązana do płacenia alimentów uchyla się od tego obowiązku, można wystąpić z wnioskiem o egzekucję do komornika. Komornik pobiera opłatę od czynności egzekucyjnych, ale od dłużnika.

Osoby, które nie mogą wyegzekwować alimentów, a dochód ich rodziny nie przekracza 725 zł na osobę, mogą starać się o świadczenia z funduszu alimentacyjnego. Muszą mieć zaświadczenie komornika o bezskuteczności egzekucji (egzekucję uważa się za bezskuteczną, jeżeli w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nie wyegzekwuje się pełnej należności z tytułu zaległych i bieżących zobowiązań). Wniosek o przyznanie świadczenia z funduszu alimentacyjnego składa się w urzędzie gminy lub miasta. Wysokość świadczeń z funduszu nie przekracza 500 zł.