Ustawa daje możliwość przeprowadzenia głosowania, w którym mieszkańcy wyrażą swoją wolę co do „sposobu rozstrzygania sprawy dotyczącej tej wspólnoty”. A nie ulega wątpliwości, że podatki, jakie musimy gminie płacić za dom czy garaż, są sprawą dotyczącą nie poojedynczych osób, ale większej społeczności.

Referendum można przeprowadzić m.in. na wniosek co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców gminy albo powiatu. Wystarczy więc zebrać grupę mieszkańców niezadowolonych z wysokości podatku lokalnego, który płaci się na rzecz gminy. Jeśli okaże się, że mieszkańcy są za obniżeniem stawek podatku (w referendum można tylko udzielić odpowiedzi „tak” lub „nie”), to rada gminy będzie miała potężny impuls, żeby zmienić stawki. Trudno sobie przecież wyobrazić, żeby radni nie wzięli pod uwagę woli mieszkańców.

Z drugiej strony tylko radni mogą zmienić stawki podatku od nieruchomości czy podatku od środków transportowych, bo takie uprawnienie daje im inna ustawa o samorządzie gminnym. Jednak i na to jest sposób.

Jeśli radni nie zastosują się do woli mieszkańców, można zrobić kolejne referendum w sprawie odwołania rady gminy lub wójta, burmistrza, prezydenta miasta. Warto więc korzystać z możliwości, jakie daje demokracja, i stosować uprawnienia wynikające z obowiązującego prawa. Zwłaszcza jeśli większość uważa, że podatki są za wysokie.

Mieszkańcy mogą też w referendum zdecydować o samoopodatkowaniu, czyli nałożyć na siebie nowy podatek. Trudno jednak podejrzewać, że znajdzie się grupa mieszkańców, która będzie chciała skorzystać z takiego prawa.